Tempo 30 i 70 z opiniami
Do radomskich drogowców wpłynęły opinie na temat stref, teraz są analizowane. Co dalej? Będą kolejne konsultacje.
O propozycji dwóch stref pisaliśmy tutaj. Przypomnijmy, pierwsza wrersja, czyli Tempo 30 zostałaby wprowadzona w ścisłym centrum Radomia - na obszarze położonym między ulicami: 25 Czerwca, Waryńskiego, Traugutta, Tochtermana, Bernardyńską, Lekarską, Wałową, Malczewskiego, Kelles-Krauza, Struga, Pileckiego i Kelles-Krauza (powyższe ulice, stanowiące granicę strefy, nie wchodziłyby w jej skład). Maksymalna prędkość pojazdów na tym obszarze byłaby ograniczona do 30 km na godzinę. Strefa Tempo 70 objęłaby kilka ulic przelotowych w Radomiu.
Do Miejskiego Zarządu Dróg i Komunikacji wpłynęło kilkadziesiąt opinii dotyczących proponowanych zmian. - Przyjmowaliśmy je przez prawie półtora miesiąca. Najwięcej uwag przesłały osoby prywatne, otrzymaliśmy też spostrzeżenia od przedstawicieli Bractwa Rowerowego. Wśród nadesłanych do nas opinii przeważają głosy pozytywne. Dział inżynierii MZDiK szykuje teraz opracowanie, w którym zostaną podsumowane uwagi mieszkańców - mówi rzecznik MZDiK Dariusz Dębski.
Do radomskich drogowców zgłosili się też studenci Wydziału Ekonomicznego Politechniki Radomskiej, którzy chcą zorganizować dyskusję poświęconą strefom Tempo 30 i Tempo 70. - Pomysł ten bardzo nam się spodobał, oczywiście weźmiemy w nim udział. Przedstawimy na nim główne założenia projektu, a także najczęściej pojawiające się uwagi przesłane nam przez mieszkańców w czasie konsultacji społecznych - dodaje Dębski. Panel dyskusyjny odbędzie się wkrótce. Poza inżynierami z MZDiK maą w nim wziąć udział trówenież Straż Miejska i piolicja.
Na razie nie ma decyzji, kiedy strefy zostałyby wprowadzone. - Zależy to między innymi od tego, czy w ramach Tempo 30 w śródmieściu powstałoby tylko jedno wyniesione przejście dla pieszych (na Kilińskiego, na wysokości liceum im. Kochanowskiego), czy też takich przejść byłoby więcej, jak proponowali niektórzy radomianie. Trudno także w tej chwili oszacować, jakie będą koszty wprowadzenia stref (budowa wyniesionych przejść, zakup i montaż nowego oznakowania) - podkreśla rzecznik drogowców.
(raa)




