Felieton: Z prochu powstałeś…

26 października 2011
…i nadszedł czas, gdy pieniądze się liczą a następnie w proch znowu się obrócisz. W międzyczasie (między jawą a jawą) możesz mieć sen, w którym anioł coś podpowie jak Leszkowi Millerowi. A przed obrotem znowu w proch, być może odwrócisz się w stronę Palikota, by było łatwiej o pochówek.

 

Otwarcie aquaparku rok temu. Precyzyjne połączenie nikomu nie przeszkadzało?  Bo patrząc na scenkę polityczną, pod wpływem mojego anioła (może wspólnego z Millerowym) zadaję sobie kilka pytań. Na przykład: kiedy poseł Radosław Witkowski zostanie co najmniej wiceministrem, by odciążyć lokomotywę, która ma szansę na laskę marszałka? Wszystko po to, by w przyszłych wyborach, o których już mówi PiS, wypaść lepiej w Radomiu, niekoniecznie (PO)za burtę jak to się teraz zdarzyło SLD.

W tymże SLD tuż po ogłoszeniu wyborów panowała i chyba panuje po dziś dzień żałoba. Przepraszam, powinienem napisać ŻAŁOBA – bo tak mówią wszyscy nieoficjalnie a ja pary nie puszczę, kto tak śmie mówić. Zadaję sobie jednak pytanie, jak to się stało, że jeden Palikot załatwił całą partię lewicową? JEDEN, nie żadne afery, rywiny, komisje, rozbraty z Rozbratem czy starszo- średnio- starsi politycy tej zacnej formacji.

No i PiS… Z jednej strony szkoda mi czasu na zawracanie głowy, ale... tę (w sensie moją i waszą szanowni radomianie) zawróci niebawem prezydent Kosztowniak tłumacząc „Siłę w precyzji”. Mam nadzieję, że wytłumaczy ten twór precyzyjnie (z czego jest znany), bym nie musiał zadawać MAŁO precyzyjnych pytań. Bo jakoś nijak nie idzie mi połączenie „siły” z „precyzją”. O co chodzi, o 220 czy 360 V? O jasne pełne czy żołądkową „Palikotówkę” - bo to drugie zaiste silniej, w sensie mocniej, działa! A gdy dodamy do tego medialne wypowiedzi Dariusza Wójcika (z tej samej partii a zarazem przewodniczącego Rady Miejskiej), który dystansuje się od budowy obwodnicy południowej kosztem wiaduktu nad torami w ulicy Młodzianowskiej, to sami widzicie, że coś nie tak jest z precyzją PiS w Radomiu. Więcej precyzji ma (moim zdaniem) doktor Kuźmiuk w całej swej postaci, nawet związanej z kilkoma eurocentami.
Po wyborach pozostawił w tyle  wszystkich z radomskiej listy PiS. Wyborcy dali jasny sygnał, lecz do tej pory żadnych zmian czy wniosków w tej partii nie widać, nie słychać (oficjalnie). Czy coś powinno się wydarzyć? Czy się wydarzy? I co się wydarzy, i kiedy? I od kogo to zależy: posła Suskiego, Kuźmiuka, przewodniczącego Kaczyńskiego, prezydenta Kosztowniaka czy przewodniczącego Wójcika, a może posła euro-Ziobro czy Kurskiego? Gdzie jest precyzja, kto tu rządzi? To kolejne pytania pod wpływem anioła.

Skoro wróciłem do anioła, to i do niego mam pytanie: czy może sklonować Palikota? Jego „40 rozbójników” w sejmie chyba się nie zajmie kilkudniowym pogrzebem, gdy przyjdzie nam do głowy kremacja przed wędrówką kilka stóp pod ziemie w krainę spokoju (choćby od pytań). Jak wiemy ta ostatnia droga teraz może się wydłużyć do dwóch, trzech dni, bowiem biskupi chcą mieć nas w trumnie przed ołtarzem. Decydujące zdanie będzie mieć proboszcz a tu może być różnie, w sensie mało precyzyjnie, bo cennika ustalonego nie ma. Czyli i tym trzeba się zająć jeszcze podczas żywota TU, by innych nie wykurzać komplikacjami, żałobą… i myśleniem o polityce, czego wielu nawet w ostatniej drodze nie odpuści zadając precyzyjne pytanie: dlaczego tak się stało!!!?

Bartek Olszewski

Reklama