W poszukiwaniu precyzji

6 listopada 2011
Około stu radomian przyszło do Resursy na spotkanie poświęcone marce miasta zorganizowane przez magistrat. Dostali baloniki, wysłuchali prezydenta, oklaskiwali komika, który mówił dzieciom, że ogórek może się… kojarzyć. Precyzyjnie zagrała orkiestra Grandioso.

 

Prezydent zpewniał o prezycji radomian Nie zabrakło radnych, niektórzy zjawili się z rodzinami. Wśród widzów przeważały osoby starsze, często z wnukami. Tradycyjnie przybyli mieszkańcy ul. Czarnej ze swoim banerem „Tu chcemy godnie żyć”. Najpierw wszyscy cierpliwie przez blisko pół godziny słuchali przemówienia prezydenta Andrzeja Kosztowniaka. – Od kilku lat mówię jak wiele jesteście warci. Muszę udowadniać realną siłę naszego miasta. Dziś rozpoczynamy kampanię wewnętrzną, która ma pokazać nasze mocne cechy. Dziś rozpoczynamy próbę budowy nowego wizerunku naszego miasta – obwieścił prezydent. Mówił o badaniach, których efektem jest precyzyjne ustalenie unikalnych cech radomian. - Jesteśmy ludźmi, o których można powiedzieć: zdyscyplinowani, precyzyjni. Te bardzo dobre, unikalne cechy trzeba eksponować – usłyszała sala. Kosztowniak przekonywał także, że dziś liczą się ci, którzy rozwijają nowoczesne technologie, a po latach transformacji przemysł w Radomiu się przekształcił. - Wszyscy dostrzeżemy, że przemysł precyzyjny jest wiodący. Jest dużo małych fabryk, liderów w Polsce i na świecie – wyliczał i jako przykład wymienił firmę Dürr (produkującą linie technologiczne przemysłu motoryzacyjnego), Radwag oraz ITM. – Za 30 mln zł powstanie też nowa fabryka urządzeń specjalistycznych. Szef magistratu zachwalał też radomskie szkoły: "elektronika", samochodówkę, "budowlankę". - IBM, Microsoft, uznane marki współpracują z tymi szkołami. W nas samych jest siła, jest precyzja. Pokazujmy to. Tu nie chodzi o wizję szklanych domów, chodzi o pokazywanie przykładów i możliwości - podkreślał m.in. prezydent, za co otrzymał wyjątkowo krótkie brawa.

2011/11/061111precyzja_430_5.jpg Braw nie było po emisji ośmiosekundowej reklamówki niedawno kręconej w Radomiu i o Radomiu. Firma producencka pokazała również kulisy tworzenia tego spotu. 

Publiczność, a w szczególności dzieci, zainteresowana była konkursami. Wszyscy mogli się dowiedzieć, że ilość ślubów w mieście przewyższa liczbę rozwodów, ilu Radom liczy mieszkańców i które miejsce z tego tytułu zajmuje w kraju, że na tysiąc mieszkańców przypada około 450 samochodów, oraz że w mieście jest więcej kobiet niż mężczyzn. Wymieniono honorowych obywateli Radomia oraz miasta partnerskie. Padła nawet informacja o rocznej sumie opadów.  Wszystkim przekazano informację, że łącznie z mieszkańcami ul. Czarnej, radomianie ważą 15 tyś. 500 ton. – Panie prezydencie, nasze miasto nie ma nadwagi! – żartował konferansjer. Dzieci (a także niektórzy z radnych) za swoje odpowiedzi otrzymali upominki i zaproszenia do restauracji na… sushi.

center Swego rodzaju ciekawostką był występ młodego radomskiego komika. Just Edi Show bawił salę, niewątpliwie zachwycił żonglerką ostrymi maczetami tuż obok głowy prezydenta Kosztowniaka. Dzieci były w siódmym niebie obserwując pokaz umiejętności młodego człowieka. Nie udało nam się ustalić o czym myślał opiekun 6-letniej dziewczynki, która się dowiedziała, że może być „dwu, - trzyletnim dzieckiem, gdyby maczeta wypadła z dłoni” Just Ediego. – A ogórek może się kojarzyć… proszę go trzymać pewnie, udowodnię, że maczety są ostre – tymi słowy zachęcił młody żongler Martę Ratuszyńską z SLD do statystowania. W pokazie precyzji statystował również radny Marek Szary (PiS). Otrzymał czerwoną spódniczkę, w której tańczył z uśmiechem ku uciesze sali.

(raa)