Casino Royale i James Bond w „Kochanowskim”!

3 stycznia 2012
To sensacja!!! Na studniówkę do „Kochanowskiego” przyjedzie sam James Bond! Znamy jego samochód, znamy personalia, widzieliśmy Casino Royale, które przywita ponad 400 gości w najbliższą sobotę. To pierwsza w sezonie radomska studniówka.

 

Casino Royale czeka na Bonda Tradycyjnie okres bali studniówkowych rozpoczyna się w VI LO im. Jana Kochanowskiego. Na sali gimnastycznej praca wre. Podwieszone setki baloników, piękne szarfy, gustowny żyrandol, ustawiane i budowane są sceny. Jest nawet samochód Jamesa Bonda!

- Dekorujemy salę gimnastyczną. W tym roku zamienia się w Casino Royale. Myślę, że wystrój będzie tak samo udany jak co roku – mówi Rafał Kramer, wychowawca jednej z klas maturalnych. W ubiegłym roku był przewodniczącym komitetu studniówkowego. Jak sam mówi „wychowawca troszeczkę inaczej podchodzi do studniówki. Teraz służy pomocą”. – Ale to nie zwalnia mnie od obowiązków. Przede wszystkim robimy to dla młodzieży. Nasza chęć pomocy uczniom to główna zasada, którą się kieruję. Są rodzice, którzy tak samo myślą i działamy wspólnie. Nie jestem zbytnio uradowany opinią o młodzieży, iż jest taka niechętna. Należy im pokazać i jeżeli mają motywację, wtedy chętnie działają co widać w naszej szkole - zapewnia nasz rozmówca.

Uczniowie przychodzą tu po lekcjach i na przerwach. - Praca wre – mówi nauczyciel i zdradza nam, jako pierwszym, kto będzie Jamesem Bondem. - Sądzę, że pan dyrektor, choć mamy ich trzech. Jak będzie trzeba podzielą się na odcinki – śmieje się Rafał Kramer. Dodaje, że próby poloneza już prawie dobiegają końca, nad układem czuwa Roman Pawelec z renomowanej radomskiej szkoły tańca. – Każdy polonez w naszej szkole jest najpiękniejszy i każdy mieści się w motywie studniówkowym. Tak samo będzie w tym roku. Wygląda imponująco! Będą niespodzianki! - zapewnia nauczyciel.

Rafał Kramer czuwa nad przygotowaniami Na sali pracują wynajęte ekipy i młodzież. - Nie chcę się chwalić ale pomysł z Casino Royale jest mój! - żartuje jeden z uczniów. Kolejny podtrzymuje świetny humor i dodaje: – Nie, nie, to poprzedni samorząd szkolny wymyślił! – uważa. Po chwili poważnieje: – To była propozycja kilku osób, było głosowanie i generalnie wszyscy maturzyści poparli ten pomysł - wyjaśnia.

- Praca przy dekoracji zajmuje dużo czasu. Chcemy by się podobało, szukaliśmy odpowiednich materiałów tak, by pasowały do Casino Royale. Tu w szkole jest specyficzna atmosfera, dlatego nie idziemy gdzieś do wynajętej sali „na gotowe”. Mamy sporo frajdy. To pierwszy bal w życiu. Jakże ważny. Do tego zakupy ubiorów – opowiadają maturzyści. Potwierdzają: Bonda zagra dyrektor. Humor ich nie opuszcza. - Pytanie kto zagra kobietę Bonda, który zresztą przyjedzie "garbusem".  O, tam stoi pod plandeką! Nie, to jest aston martin... Jaki samochód, taki Bond – śmieją się.

Maturzyści dekorują i czasem odpoczywają - Tak! Ja zagram rolę Bonda – sensacyjną informacją dzieli się Romuald Lis, dyrektor „Kochanowskiego”. - Najważniejszy jest dobry humor! Tegoroczny bal jest pod znakiem kasyna. Tradycyjnie studniówka odbywa się w szkole, z tego wynikają pewne problemy, ale od tradycji nie odchodzimy, bo uczniowie lepiej czują się w swoich murach niż gdzie indziej. Wszystkie inne niespodzianki będą w trakcie studniówki. Mam nadzieję, że przede wszystkim uczniowie, ale również zaproszeni goście jak i grono pedagogiczne będą się bawić wyśmienicie – zaznacza dyrektor.

Na tegorocznej studniówce bawić się będzie sześć klas maturalnych. – Razem z osobami towarzyszącymi to około 340 osób – wylicza Rafał Kramer.

Lecz studniówka to także wydatki. W Kochanowskim to 450 zł od ucznia plus 150 zł od osoby towarzyszącej. - Niemało, ale myślę że to najmniejsze koszty jakie należy ponieść, żeby bal wyglądał wyjątkowo. My robimy to własnymi siłami z czego jesteśmy zadowoleni i dumni. To jedyny taki bal w życiu, niezapomniany – podkreśla pedagog przypominając, że absolwenci „Kochanowskiego” po latach przychodzą do szkoły i wspominają własne bale.

(raa)