Leszek Miller: Macie prawo wyboru

4 stycznia 2012
- Krzyż będzie wisiał jak wisi. Marihuany nie będzie, bimbrownictwa też nie. Sutenerstwo nie będzie legalne - zapewniał dziś w Radomiu szef SLD. Ale przyjechał na wykład do WSH, by mówić o przyszłości Europy.

 

Leszek Miller w WSH Leszek Miller przypomniał drogę Polski do Unii Europejskiej, zwrócił uwagę na referendum, w którym Polacy głosowali za przyjęciem do wspólnoty. - Czy jesteśmy suwerenni mimo tego, że 60 procent aktów, dyrektyw, ustaw zależy od unii europejskiej? Mój rząd zdecydował się na referendum, by to suweren się wypowiedział a nie parlament. Mieliśmy wtedy większość w parlamęcie i mogliśmy przegłosować akces do UE. Na taki krok się nie zdecydowaliśmy, by za kilka lat jakiś inny parlament nie przegłosował wyjścia ze wspólnoty. Podzielenie się własną suwerennością nastąpiło dobrowolnie drogą referendum, którego nikt nie może podważyć. Jeśli nastąpiło dobrowolnie to znaczy, że nasze państwo jest nadal suwerenne. Nikt niczego nam nie narzucił – przekonywał młodzież Leszek Miller.

Ale wskazywał także na zagrożenia dla Unii. - Jak daleko ma się rozszerzyć? Co ze wschodnią granicą wspólnoty? - Nie ma jasnej odpowiedzi, jakie kraje jeszcze będą przyjęte. Ukraina, Turcja. Słyszymy głosy „idźmy na Bałkany”... To wymaga olbrzymich środków! Ja uważam, że problemy wewnętrzne Unii są tak istotne, tak palące i dobitnie domagają się rozwiązania, że proces rozszerzania Unii powinien być zawieszony. Trzeba najpierw zrobić remont we własnym domu. Politycy w pewnym momencie usiedli na laurach miast pracować. Unia obecnie jest za biedna, by teraz ryzykować proces rozszerzania o kolejne państwa - mówił były premier.

Z Palikotem na pochód 1-Majowy
Ale nie całe  spotkanie poświęcono Unii. Młodzi ludzie pytali o przyszłość SLD. Czy partia lepiej przekona do siebie młodych Polaków niż Janusz Palikot? - W sejmie trzeba mieć większość. Wiele obietnic Ruchu Palikota nie będzie zrealizowanych. Krzyż będzie wisiał jak wisi. Marihuany nie będzie, bimbrownictwa też nie. Sutenerstwo nie będzie legalne a podatku liniowego 3x18 też nie będzie – prorokował Miller a sala reagowała sympatycznym śmiechem oraz brawami. - My nie zamierzamy się ścigać. Ale z Januszem Palikotem będziemy się pewnie spotykać w różnych akcjach, bo nie ma powodu, by nie współpracować tam gdzie można współpracować. Na przykład zrobimy pewnie wspólną manifestację 1 Maja. Nas interesują ludzie, którzy oddadzą na nas głos w przyszłych wyborach za cztery lata – zauważył lider SLD. Tu wskazał na pole do popisu przed „lokalnymi politykami Sojuszu, przed samorządowcami, by przekonać obywateli, którzy na nas nie głosowali”. - Będziemy przypominać o prawach pracowniczych, o szansach dla młodego pokolenia. Kto poszerzy i czyje grono, to się okaże za cztery lata. Zobaczymy kto jest poważny i traktuje poważnie swoje zobowiązania – dodał.

Byłego premiera suchali mlodzi ludzie

Politycy nie mają prawa narzucać

Na zakończenie spotkania premier opowiadał młodym ludziom, że „nie zdają sobie do końca sprawy, co się działo lata temu, gdy były granice między państwami”. - Teraz z wnuczką (piękną zresztą) mijam granicę otwartą. Wnuczce się wydaje, że tak zawsze było, że nie było barier. Moje pokolenie pracowało nad Europą bez granic. Macie ten przywilej późnego urodzenia, wchodzenia w Europę zupełnie inną. Jeśli słyszycie dyskusję, że młode pokolenie Polaków jest niepatriotyczne, bo zamiast pracować w Polsce woli gdzieś wyjechać i tam zarabiać (że jesteście przez to źle wychowani), to nie przyjmujcie tego do wiadomości! - apelował. Przekonywał, że właśnie takie idee leżały u podstaw jednoczenia kontynentu. - Macie pełne prawo wybierać sobie miejsce pracy, nauki czy mieszkania zgodnego z waszymi oczekiwaniami! Nikt nie może was oskarżać o wybory jakich dokonujecie - dodał. Wg szefa SLD, zadaniem polityków nie jest oburzanie się na niepatriotyczne postawy, tylko doprowadzenie jak najszybciej do tego, by te wszystkie różnice, które dzisiaj skłaniają młodych do wyjazdu zniknęły. - Jeśli poziom życia, kształcenia, usług tutaj, będzie taki sam jak na Zachodzie, to po co Polacy mają wyjeżdżać? Niech politycy nie narzekają i niech wam niczego nie zarzucają tylko niech pracują! Byście mogli spełniać wasze aspiracje tak jak wasi rówieśnicy w rozwiniętych państwach europejskich. Żebyście byli Polakami a jednocześnie Europejczykami, bo nie ma tu żadnej sprzeczności – życzył Leszek Miller młodym słuchaczom podczas wykładu otwartego w Wyższej Szkole Handlowej.

Bartek Olszewski