Nie trzy, a cztery sądy rejonowe?
Zgodnie z projektem rozporządzenia resortu w Przysusze powstałby oddział zamiejscowy podległy Sądowi Rejonowemu Sąd Rejonowemu w Grójcu, w Zwoleniu podporządkowany SR w Kozienicach, a w Szydłowcu i Lipsku - SR w Radomiu.
Prezes Sądu Okręgowego w Radomiu Grzegorz Wójtowicz negatywnie zaopiniował projekt rozporządzenia i zaproponował, by w regionie funkcjonowały nie trzy, jak chce minister, ale cztery sądy rejonowe: w Radomiu, Grójcu, Przysusze i Kozienicach. Sądowi w Przysusze podlegałby oddział zamiejscowy w Szydłowcu, a w Kozienicach - oddziały w Lipsku i Zwoleniu.
- Sąd Rejonowy w Radomiu jest największym w okręgu, pracuje w nim 54 sędziów i 300 innych osób. Zatem prezes dostałby do nadzoru jeszcze dwa wydziały zamiejscowe, czyli dodatkowo 75 osób. A trzeba zarządzać nie tylko ludźmi, ale i budynkami, dbać o infrastrukturę. Prezes sądu w Radomiu ma wystarczająco dużo pracy związanej z zarządzaniem czterema obiektami, w których znajdują się poszczególne wydziały - uzasadnia prezes Wójtowicz. Przekonuje, że rozsądniej jest przyporządkować szydłowiecki oddział zamiejscowy Przysusze, a lipski i zwoleński Kozienicom, niż dodawać dwa Radomiowi.
Prezesa Wójtowicza niepokoi też brak w projekcie rozporządzenia informacji na temat wydziału ksiąg wieczystych. - W większości sadów w okręgu mamy problem "migracji" ksiąg, są one przenoszone i jest tworzona ich forma elektroniczna przy zachowaniu formy papierowej. Zatem wszystkie sądy mają archiwa ksiąg wieczystych. I nie wiemy czy te wydziały zamiejscowe zostaną uzupełnione w przyszłości o wydziały ksiąg wieczystych, czy zostaną przekazane do sądów rejonowych, które mają powstać. One nie są w stanie ich przejąć, bo nie maja możliwości lokalowych - twierdzi sędzia Wójtowicz. Zaznacza, że nie wiadomo kto miałby zarządzać wydziałami zamiejscowymi, co z kuratorami.
Minister sprawiedliwości zapowiada także konsultacje z samorządami, których projekt reorganizacji sądów rejonowych ma dotyczyć.
(bdb)




