Bond/Lis, prezydent i maturzyści w studniówkowym Casino Royale
Sala udekorowana w tysiące baloników, szarfy, jest scena z zespołem, jest auto Bonda, są także miejsca, gdzie można „zagrać w ruletkę”. Kilka kamer, fotoreporterzy. Jeszcze na kwadrans przed oficjalnym rozpoczęciem studniówki uczniowie szlifowali walca pod czujnym okiem znawcy Romana Pawelca, który opracował układ tegorocznego poloneza.
Dyrektor szkoły po przedstawieniu się, wyjątkowo wzruszony, witał gości, a przede wszystkim maturzystów. - Ten bal studniówkowy w VI LO im. Jana Kochanowskiego będzie niesamowitym przeżyciem. Niepowtarzalna sceneria, wspaniały nastrój, przepiękne stroje. Będziemy pamiętali, że rocznik 2012 bawił się w kasynie. Za 100 dni spotka was jeszcze odrobina emocji i ryzyka podczas najważniejszego egzaminu. Ale wierzę, że ryzyko to będzie bardzo małe. Waszym atutem, może asem, choć niekoniecznie z rękawa jest to, że macie ugruntowaną wiedzę. Mam nadzieję, że po dzisiejszym szaleństwie do białego rana żaden z uczniów nie będzie myślał, że jest dzisiaj królem kier czy damą pik. Wszyscy jesteście wygrani, bo należycie do naszej społeczności VI LO, które ma 100 lat! Życzę wspaniałej i mam nadzieję, że wstrząśniętej a nie zmieszanej zabawy! - mówił do ponad 400 osób James Bond/Romuald Lis, dyrektor szkoły.
Przeczytano także listy gratulacyjne od parlamentarzystów, wyróżniono wychowawców klas maturalnych. A jeszcze przed polonezem, wyjątkowo krótko przemawiał prezydent Radomia. – Przypominam sobie studniówkę w "Kochanowskim" 17 lat temu. Wtedy podczas oficjalnych przemówień myślałem „kiedy oni w końcu skończą”? Życzę wam byście tę noc zapamiętali na całe życie. Jestem przekonany, że tak będzie, bo to się tak pamięta. Realizacji marzeń i byście w tym kasynie życia wygrali najważniejszy los: los szczęścia – składał życzenia Andrzej Kosztowniak, który na bal przybył z żoną, choć do pierwszego walca został porwany przez jedną z uczennic. Ale zanim to się stało... padło magiczne zdanie „Poloneza czas zacząć”. Przez kilka minut wszyscy podziwiali układ. Dziewczyną Bonda przez krótką chwilę była piękna blondynka, maturzystka. Polonez otrzymał zasłużone brawa a na twarzach pięknie ubranych uczniów i uczennic widzieliśmy niekłamane zadowolenie, uśmiech i radość.
Bartek Olszewski
Więcej zdjęć z "Kochanowskiego" i "Kopernika"




