Radny Bojarski z wolną ręką!
Wczoraj wieczorem miały obradować lokalne struktury Polskiego
Stronnictwa Ludowego. Partia miała wypracować stanowisko w
sprawie reformy oświaty, którą prowadzi PiS, jej koalicjant w radomskiej Radzie miejskiej. Ludowcy jednak... nie podjęli żadnej decyzji.
- Dlaczego? - pytamy Jerzego Grosickiego, przewodniczącego radomskiego PSL.
- Uczciwie stawiając sprawę, nie wypracowaliśmy stanowiska z prostej przyczyny. Otóż koalicjant nie zwrócił się do nas o nasze stanowisko w tej sprawie! Jak mówiłem: „Bojarski to nie PSL a PSL to nie Bojarski”. W związku z tym, uważamy, że na obecną chwilę radny Bojarski w sprawie zmian w oświacie będzie głosował prywatnie. To będzie jego prywatne stanowisko.
A jakie jest pana stanowisko?
- Uważam, że ta reforma powinna być bardziej jasna i przejrzysta. Nie można podchodzić w ten sposób, że nowe fragmenty są odsłaniane poprzez to, że jesteśmy dociekliwi i odkrywamy, że coś jest nie tak. Dyskusja powinna toczyć się wcześniej, w trakcie podpisywanie koalicyjnego porozumienia. Takiej rozmowy nie było, nawet w zarysie, a powinna być. To by było i uczciwie i właściwie. Chcemy rozmawiać z PiS, ale musimy wiedzieć o czym rozmawiamy. Dziś jest tak, jutro inaczej.
Pan rozmawiał z radnym Bojarskim. Co panu mówił, jak zagłosuje?
- Odpowiedz nie może być jednoznaczna, bo jest jeszcze dużo czasu do lutowej sesji, na której będzie głosowanie. My jeszcze będziemy się spotykać. Dziś trudno powiedzieć, że Bojarski ma takie czy inne stanowisko. Myślę, że problem widzimy z radnym w podobny sposób, tylko trzeba pomyśleć o sposobie rozwiązania.
Bartek Olszewski




