Felieton: Raport z ferii
W sprawach wielkiej wagi ludzie skaczą i protestują przeciw ACTA. I mają rację, ja na mrozie też bym poskakał, ale nie mogę, bo gdy pomyślę, jakie ma hasło i login premier Tusk to moje skoki wygina spazmatyczny śmiech. Przez to wygięcie guza na śliskim nie chcę sobie nabić. Czekam aż jaśnie nam panująca góra oświeci wszem, że te „Acta” to jednak są „beeeee”. Zrobią to, gdy tylko PR-owcy odkryją spadające słupki poparcia dla PO. Gdy wielkie koncerny odkryją, że 95 procent zainteresowanych ich dziełami zacznie omijać takowe w proteście. To da mniej kasy dla Obamy czy innego wielkiego tego świata na wieczną kampanie wyborczą i znowu POkochają nas politycy.
Pokochał internautów Jarosław Kaczyński, choć „Acta” nie czytał. Teraz jest za obroną wolności w necie, choć niedawno grzmiał, że klepiący w klawiaturę i muskający myszkę to piwożłopy oraz seksistowskie stada zboczków. Coś o zboczeniach, mniemam, wyrwało się posłowi Suskiemu (PiS) na sali sejmowej. Niestety mikrofony to wychwyciły, podobnie jak jego słowa o „murzynku”. Ciekawe co poseł powie na najbliższej sesji w Radomiu o oświacie? Spodziewam się też na tej nadzwyczajnej wymianie opinii usłyszeć posłankę Marzenę Wróbel (Solidarna Polska), która punktować potrafi. Może zobaczymy także posła Radosława Witkowskiego (PO), który na swym blogu nadal jest w świątecznym nastroju (baner z życzeniami wisi), choć kilka wpisów niżej zapowiadał swoje „trzy zdania w temacie oświaty". Na razie ni słychu, ni widu. Za to Dariusz Wójcik, przewodniczący Rady Miejskiej z bolącą nogą grzmi, że Platforma rozpracowuje „dobrą kontynuację” Kosztowniaka. Pan przewodniczący nogę uszkodził w górach. Też jest przeciwko ACTA. Może skakał... aż do czasu, gdy jego partyjni towarzysze z PiS zagłosowali w parlamencie europejskim za ACTA. Kaczyński ma się z nimi „rozprawić”, zaś w temacie radomskich szkół nic nie robi, choć ludzie do niego jeżdżą i piszą żale. Powinni pojechać do ojca dyrektora z Torunia i poprosić o transmisję na żywo poniedziałkowej sesji nadzwyczajnej. To mógłby być hit sezonu w temacie: skakać, czy nie?!
Załóżmy, że przekaz w opiniotwórczych mediach z Torunia pokaże światu co tu się dzieje, łącznie z miną i precyzyjnymi wypowiedziami naszego mera. Z przyjemnością włączę telewizor, by ujrzeć w TV Trwam posła Armanda Ryfińskiego z Ruchu Palikota, który grzmi na sesji przeciw reformie radomskich władz. Na marginesie, poseł Ryfiński w styczniu (co zapowiadał w grudniu) miał zarzucić naszego mera papierami. Miał tu kamień na kamieniu nie zostać. Na razie, co sprawdzałem w magistracie, papierami Ruch Palikota nie zasypał prezydenta, a kamienie jak były tak są na swych miejscach. Co akurat wszyscy widzimy. - Po tych spotkaniach jedno jest pewne. Łeb mi pęka, i to z różnych powodów! - pisze na swym blogu młody radny Jakub Kowalski "w temacie" reformy oświaty. Radny obecnie ma wolne, korzysta z końcówki ferii, by w poniedziałek działać...
Koniec ferii, śnieg spadł, miałem ulepić bałwana. Nie ulepiłem, winę zwalam na Dziadka Mroza, akurat jemu strzeliło ambitniej pracować!
Bartek Olszewski
P.S. Poseł PO jednak całkiem nie zamilkł. Jak napisał do nas jego asystent, Radosław Witkowski "przeczytał z uwagą list pana Radomira Jasińskiego", który ukazał się m.in. na naszym portalu. "Oczywiście możecie spodziewać się odpowiedzi" zapewnił Mateusz Tyczyński.




