Bezdomnym pomaga Straż Miejska i Caritas
Radomska Straż Miejska wspólnie z Caritas rozpoczęła akcję pomocy bezdomnym. - Ciepłe zupy bierzemy z siedziby Caritasu, także smalec i chleb. Dowozimy strawę do osób, które potrzebują pomocy, w miejsca gdzie się znajdują – mówi rzecznik SM Piotr Stępień. To od radomian strażnicy wiedzą, gdzie przebywają bezdomni. Funkcjonariusze nie raz, choćby po śladach na śniegu, odkrywają miejsca pobytu bezdomnych.
- Wspólne patrole to także budowanie zaufania. Bezdomni przy takich mrozach nieraz nie są nawet w stanie wyjść z miejsc, gdzie się znajdują. Kobieta przy ul. Lubelskiej twierdziła, że noc spędza u swej koleżanki. Sprawdziliśmy, okazało się, że spała w czymś co ciężko nazwać nawet szałasem. Kilka desek, jakaś kołdra a ona w tym wszystkim. Udało się po dwóch dniach namówić ją i noce już spędza w ciepłej noclegowni – opowiada Stępień. Jak dodaje, bezdomni nocą lokują się przy węzłach ciepłowniczych, w kanałach. - Nasz patrol działa praktycznie całą dobę i dociera do nich. Mieliśmy też pierwszy przypadek w historii Straży Miejskiej, gdzie osoba bezdomna przyszła do dyżurnego po godzinie 22 prosząc o pomoc. Bardzo grzecznie, kulturalnie mówiła, że nie jest w stanie znaleźć ciepłego lokum. Taką pomoc oczywiście uzyskała – zapewnia rzecznik.
Wg SM w Radomiu codziennie kilkunastu bezdomnych stara się przeżyć noc. - To liczba trudna do oszacowania. Te osoby raz są tu a kolejnej nocy w innym miejscu. Zdobywamy ich zaufanie co jest bardzo ważne w kontakcie z bezdomnym, który nikomu z reguły nie ufa. Ludzie ci twierdzą, że sobie radzą i pomocy nie potrzebują. Kilka osób udało się nam namówić by noc spędziły w ciepłej noclegowni. Informujemy także, gdzie mogą się udać, aby codziennie dostać ciepły posiłek, ubranie, lokum na noc. Warunek: muszą być trzeźwi – a z tym, jak dodaje Piotr Stępień - nie zawsze jest najlepiej. Przypomina tragedię, gdy rok temu jedna z osób bezdomnych zamarzła w kanałach.
Noclegownia Caritasu dla bezdomnych „trzeszczy w szwach”. Wszystkie 55 miejsc jest zajętych. Każdego dnia przybywają kolejni bezdomni. – Ostatniej nocy przybyło kolejne 10 osób. Dostawiamy krzesła, materace, radzimy sobie jak możemy. Nikogo nie zostawimy! - zapewnia ks. Robert Kowalski z radomskiego Caritasu. Podkreśla, że do bezdomnych przychodzi także pracownik socjalny MOPS-u. - Mamy szansę taką osobę ubrać. Jeśli trzeba, przyjdzie prawnik by pomóc np. w odnalezieniu rodziny. Nikt nie zostanie na zimnie sam, jeździmy ze Strażą Miejską, to początek dobrej drogi byle tylko bezdomni chcieli z nami współpracować – zastrzega ks Kowalski.
Każdego dnia poza niedzielą w radomskim Caritasie funkcjonuje jadłodajnia. - Codziennie wydajemy 280 ciepłych posiłków. Zimą przychodzi więcej osób - mówi ks. Kowalski. Apeluje także do mieszkańców o przynoszenie ciepłych ubrań, które trafia do potrzebujących – prosi. - Jeśli ktoś widzi osoby bezdomne, prosimy o zgłoszenia pod czynny cała dobę numer telefonu 986 – dodaje Piotr Stępień.
Bartek Olszewski




