Posłanka Wróbel: Wypchnięto mnie z dyskusji!

9 lutego 2012
- Złamana została ustawa o sprawowaniu mandatu posła i senatora – twierdzi posłanka Marzena Wróbel (Solidarna Polska) i skarży się do wojewody oraz marszałek Sejmu . - Wszystko odbyło się zgodnie z prawem - komentuje zarzuty przewodniczący Rady Miejskiej.

 

Marzena Wróbel jest oburzona Podczas wczorajszej sesji doszło do reasumpcji uchwały nad zamiarem likwidacji PSP nr 8. Przed głosowaniem prawo do zabrania głosu mieli zarówno radni, jak i parlamentarzyści. Zdaniem posłanki Wróbel, „akurat przy tej szkole nie dopuszczono ją do głosu”. - Co jest znamienne! Wypchnięto mnie z dyskusji akurat w przypadku tej szkoły. Ja tego nie rozumiem – przyznaje posłanka. - Specjalnie nie liczyłam na życzliwość pana przewodniczącego Wójcika, dlatego przed rozpatrywaniem tego punktu złożyłam w Biurze Rady Miejskiej wniosek o udzielenie mi głosu. Załóżmy, że pan Wójcik mnie nie widział, mógł mnie nie zauważyć, to wniosek powinien dotrzeć do przewodniczącego we właściwym terminie – zaznacza parlamentarzystka. Dodaje, że podczas sesji siedziała obok dziennikarza lokalnej telewizji, który był świadkiem i potwierdza wersję posłanki – Tak, pani posłanka zgłaszała się do głosu – stanowczo twierdzi Przemek Jaworski z TV Dami.

Posłanka powołując się na zapisy ustawy o sprawowaniu mandatu posła i senatora zawiadomiła o sytuacji marszałek Ewę Kopacz oraz wojewodę mazowieckiego. - Miałam pełne prawo do udziału w dyskusji. Uważam, że złamana została ustawa o sprawowaniu mandatu posła i senatora oraz nie dokończono dyskusji, bo nie udzielono mi głosu. Panią marszałek i wojewodę pytam o skutki prawne tej sytuacji. Gdyby doszło do czegoś podobnego w sejmie to powstawałyby bardzo poważne wątpliwości natury prawnej – uważa Marzena Wróbel. I dodaje, że w przypadku radomskim mogłoby to oznaczać unieważnienie głosowania nad likwidacją PSP nr 8.

Dariusz Wójcik nie widział posłanki? Pikanterii całej sytuacji nadaje fakt, iż to właśnie posłanka Wróbel podczas sesji nie raz podnosiła, że to ona jedyna na sali reprezentuje ideały i program Prawa i Sprawiedliwości. - Paradoks polega na tym, że ja mówię dosłownie programem PiS a miastem rządzi Prawo i Sprawiedliwość. Dla mnie ten program to szansa na zaprzestanie likwidacji szkół przez władze miasta. Program w oczywisty sposób formułuje niechęć do tego typu poczynań. Okazuje się że prezydent Kosztowniak i radni PiS inaczej ten program rozumieją. To wewnętrzna sprawa tej partii – zastrzega jednocześnie posłanka.

Przewodniczący oficjalnie i nieoficjalnie

Dariusz Wójcik jeszcze podczas trwania konferencji u posłanki rozesłał list do mediów z opinią Biura Analiz Sejmowych z 2008 r., ponieważ już dwukrotnie prosił marszałków izby - jeszcze Bronisława Komorowskiego i Grzegorza Schetynę - o wyjaśnienie, ile wolno parlamentarzystom na sesjach rady. Wójcik podkreśla następujący cytat z tej opinii: „ustawa nie określa wyraźnie, w którym momencie poseł może zgłaszać uwagi i wnioski podczas obrad rady miasta, powiatu lub gminy. Nie można również wskazać żadnych zasad prawnych co do kolejności zabierania głosu przez parlamentarzystów ani też limitowania długości ich wystąpień.”

Na swoim blogu przewodniczący Dariusz Wójcik jest mniej oficjalny. Pisze: „niekompetencja pani poseł Marzeny Wróbel! Jej zarzuty są bezpodstawne i groteskowe”, oraz: „nie po raz pierwszy pani poseł Marzena Wróbel dezorganizowała obrady sesji Rady Miejskiej w Radomiu”. Zapowiada także: „W związku z zaistniałą sytuacją zamierzam skierować pisma do wszystkich parlamentarzystów Ziemi Radomskiej z informacją, że proszę o zabieranie głosu w punkcie - wystąpienia parlamentarzystów. Punkt ten chcę na stałe wprowadzić na początku każdej sesji, żeby potem nie było dezorganizowania obrad sesji Rady Miejskiej w Radomiu, jak to miało miejsce w przypadku pani poseł Marzeny Wróbel”.

Dariusz Wójcik zapowiedział dziennikarzom, że po raz kolejny zwróci się do marszałka Sejmu z pytaniem kiedy i jak długo parlamentarzyści mogą zabierać głos na sesjach.

(raa)

O konsekwencjach prawnych wczorajszej sesji wypowiedziała się także PO

Reklama