Bardzo kobiecy koncert Radomskiej Orkiestry Kameralnej
To był kolejny, bardzo udamy wieczór z radomskimi kameralistami. Na jego początek ROK prowadzona przez Ewę Strusińską, polską dyrygentkę pracującą i mieszkającą na stałe w Wielkiej Brytanii wykonała - na stojąco! - "Cantus im memoriam Benjamin Britten" Arvo Paert'a. To hołd złożony największemu angielskiemu kompozytorowi, którego muzyka wypełniła drugą część spotkania.
Zdolności, umiejętności i zakomitą technikę solistki Aliny Komissarovej słuchacze poznali, gdy zagrała wraz z ROK tytułowe "Concerto funebre" Karla Amadeusa Hartmanna, niemieckiego kompozytora, który w tym utworze nawiązał do nazizmu rodzącego się w latach trzydziestych XX wieku w jego ojczyźnie. Pochodząca z Ukrainy i związana obecnie z Kopenhagą młoda skrzypaczka potwierdziła, ze słusznie zgarniała liczne nagrody na międzynarodowych konkursach, grając "po drodze" z samym Yehudi Menuhinem i szkoląc się w jego szwajcarskiej akademii.
Druga część koncertu należała już do radomskich kameralistów i Ewy Strusińskiej. Zespół pod jej batutą wykonał składające się z jedenastu, bardzo zróżnicowanych - pod względem tempa, nastroju, a nawet długości (czasem wręcz zaskakującej "krótkości" - "Wariacje na temat Franka Bridg'a", op. 10 Benjamina Brittena. Publiczność nie pozwoliła zejść muzykom od razu ze sceny, podobnie jak wcześniej Komissarovej. Orkiestra bisowała.
Zaskakującym dopełnieniem sobotniego wieczoru było również otwarcie wystawy... fotograficznej. W holu Sali Koncertowej UM można oglądać zdjęcia artysty fotografika Zenona Żyburtowicza.
Na ekspozycję "Oto
barwy mocy" składa się 40 zdjęć
prezentujących fascynacje autora pracą
Elektrowni "Kozienice" . Zdjęcia powstały podczas kilkutygodniowego pobytu fotografika wiosną i latem 2010 roku i pokazują trzy najważniejsze elementy wielkiego
przedsiębiorstwa: człowieka, energię i rozwój.
Wystawa będzie czynna do 1 kwietnia w godz. 8–16.
(bdb)
Więcej na www.rok.art.pl




