Bronili miast, strzelali do kura

4 listopada 2011
Muzeum im. Jacka Malczewskiego zaprasza 10 bm. (czwartek) o godz. 14 na wystawę „Tradycje Krakowskiego Bractwa Kurkowego".

 

Elżbieta Kwiecień: Tego kura pokażemy na wystawie W XII i XIII wieku rzemieślnicy i kupcy prócz wykonywania swych codziennych obowiązków czy sprawowania zadań na urzędach miejskich bronili miasta. - W Krakowie, Warszawie, Elblągu, Kaliszu istniały bractwa i są na to dowody, pamiątki. Z czasem, gdy zmieniła się technika walki (pod koniec XVIII wieku) sensu obrony murów nie było, ale bractwa przetrwały. Na przykład krakowskie podczas zaborów przerodziło się w bractwo strzeleckie i jednym z jego zadań było przygotowanie się do walki o niepodległość Polski – mówi kustosz wystawy Elżbieta Kwiecień.

W bractwach wytworzył się swoisty ceremoniał. W oktawie Bożego Ciała strzelano do symbolicznego kura. Raz w roku wybierano Króla Kurkowego. Był nim najlepszy strzelec. Drugi w kolejności był marszałkiem. - Na Wawelu, po takim wyborze odbywała się specjalna msza. To świadczy o randze bractwa. Król ceremonialnie chodził ze srebrnym ciężkim kurem u boku. Później noszono małe ceremonialne znaczki: złote i srebrne, były chorągwie. Bractwa miały wysoką rangę i prestiż, ich siedziby odwiedzali znakomitości jak cesarz Franciszek Józef I. Był zwyczaj przynoszenia darów do bractwa. W Radomiu takich tradycji nie było, ale mam nadzieję, że za rok również będziemy wybierać „króla".

(raa)

Więcej na temat samej wystawy pod tym adresem

Reklama