Chciała zatrzymać złodziei, zginęła

8 listopada 2010
To nie był sensacyjny film. Kobieta rozpoznała sprawców kradzieży, chciała ich zatrzymać. Bandyci przez kilkanaście metrów jechali z nią na przedniej masce samochodu. Przy upadku 31-latka uderzyła głową o krawężnik. Nie przeżyła. 

 

W sobotę, w samo południe, w Rusinowie przy ul. Przysuskiej doszło do tragedii. Kobieta, pracownica przedsiębiorstwa skupującego jabłka rozpoznała na terenie firmy złodziei owoców z okolicznych sadów. Młodzi mężczyźnie jechali oplem astrą. Chciała ich zatrzymać, stanęła przed samochodem, oparła się o maskę. W tym momencie kierowca opla dodaje gazu. Auto z 31-letnią kobietą pokonuje kilkanaście metrów. W bramie wjazdowej kierowca gwałtownie skręca w lewo, kobieta spada na jezdnię, uderzając głową o krawężnik. Śmierć na miejscu. Bandyci nie zatrzymują się, nie pomagają, odjeżdżają. Policjanci otrzymują zgłoszenie i szukają kierowcy oraz dwóch pasażerów opla. Samochód znajdują porzucony w lesie. Jak informuje zespół prasowy KWP w Radomiu, policja zatrzymała także dwóch 21-letnich mężczyzn, którzy trafili do aresztu. Kierowcą okazał się młodszy o rok chłopak, teraz poszukiwany jest sprawca.

Ten weekend nie należał do spokojnych na drogach. W miejscowości Oblas, kierowca mitsubishi carisma śmiertelnie potrącił pieszego. O szczęściu może mówić kolejny pieszy. 52-letni mężczyzna przebiegał "siódemkę" w niedozwolonym miejscu. Potrącił go mercedes, Pieszy został przewieziony do szpitala. W Gębarzowie pod Skaryszewem kierowca opla tigry nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu i na skrzyżowaniu zderzył się z volkswagenem passatem. Obydwaj kierujący oraz pasażerka opla i pasażer passata zostali hospitalizowani.

Łącznie przez weekend na radomskich dogach doszło do sześciu wypadków drogowych, w których rannych zostało osiem osób. Policjanci zatrzymali ośmiu nietrzeźwych kierowców.

(raa)

Reklama