Ciężkie, terenowe auto wbiło się w ścianę domu!

28 marca 2011
Ciężka terenowa toyota land cruiser sforsowała masywne żelazne ogrodzenie. Cały przód auta wbił się w dom przy ul. Kieleckiej 40. W pokoju spało niemowlę. Teraz jest na obserwacji w szpitalu razem z matką, trafił tam również kierowca samochodu.

Auto wbiło się w budynek
Wszystko dzialo się tuż przed południem. - To był jeden wielki huk! Dziecko spało w pokoiku, w który wjechał samochód. Tam wszystko jest poprzewracane, jedna wielka dziura – opowiada pani Paulina, która przebywała w domu podczas zdarzenia. - Poderwałyśmy się i natychmiast pobiegłyśmy do pokoiku dziecka. Ze ściany, w którą uderzył samochód, nic nie zostało. Wiszące tam szafki poleciały na malucha. Na szczęście nic się nie stało - dodaje zdenerwowana mieszkanka domu.

- 40-letni kierowca z Warszawy jadąc w kierunku Krakowa prawdopodobnie jechał z nadmierną prędkością i nie wyhamował przed skrzyżowaniem z ul. Wolanowską. Być może się zagapił lub w ostatniej chwili zobaczył czerwone światło na skrzyżowaniu. Gdyby nie odbił w prawo, wjechałby na przejście dla pieszych. Kilka metrów wcześniej jest przystanek autobusowy. Auto pokonało metalowe ogrodzenie i wbiło się w ścianę budynku jednorodzinnego – relacjonuje na miejscu zdarzenia Katarzyna Kucharska z radomskiej policji.
 
...  wcześniej pokonalo metalowe ogrodzenie W budynku poza 4-miesięcznym niemowlęciem znajdowały się również trzy dorosłe kobiety. Pogotowie ratunkowe zabrało dziecko i 26-letnią mamę do szpitala. Tam również przebywa kierowca toyoty. - Ustalamy czy był pod wpływem alkoholu, czy nie - dodaje Kucharska.

Na miejscu ruchliwej trasy tworzą się korki. Policja kieruje ruchem. Straż pożarna musi użyć specjalistycznego sprzętu, by wyciągnąć terenowe auto ze ściany budynku.

(raa)

Reklama