Czarne punkty wodne ostrzegają

4 lipca 2011
Tablice z ostrzeżeniem „Czarny punkt wodny” staną w miejscach, gdzie dochodziło do największej liczby utonięć. Tam gdzie się już pojawiły, wypadków było zdecydowanie mniej. 

Tablice mają ostrzegać

W ten sposób samorząd województwa wspólnie z policją kontynuuje rozpoczętą w 2009 r. akcję. Na Mazowszu "Czarnych punktów" nad wodą będzie 63.

Tylko w zeszłym roku w całym kraju utonęło 369 osób, z czego blisko jedna trzecia na Mazowszu – 108 (na terenie podległym Komendzie Wojewódzkiej Policji w Radomiu – 74, a w Warszawie i okolicznych powiatach 34). Najczęstsze wypadki zdarzały się w miejscach niestrzeżonych lub na dzikich plażach. Co znamienne znacznie częściej dochodziło do nich nad rzekami, jeziorami czy nawet stawami niż nad morzem. Jak wynika z policyjnych statystyk, blisko połowa utonięć ma miejsce na terenie niestrzeżonym, ale nie zabronionym. Wśród tonących zdecydowanie przeważają osoby dorosłe.

Dwa lata temu ustawiono 40 „czarnych punktów wodnych”. - Niestety część z nich została zniszczona lub wymaga naprawy. Dlatego w tym roku samorząd województwa sfinansował zakup kolejnych 44 tablic. Tablice postawione zostaną głównie na dzikich plażach. Oznakowane będą punkty, w których do tej pory dochodziło do największej liczby utonięć, czy to z racji niebezpiecznych wirów, ukształtowania dna czy też zbytniej brawury kąpiących - wylicza Aleksanda Banaszczyk-Dąbrowska z zespołu prasowego KWP w Radomiu. 

Tablice mają czarno-żółtą kolorystykę, co gwarantuje dobrą widoczność, natomiast  wyrazista typografia i surowa grafika – czytelność. Wyprodukowanie wszystkich tablic kosztowało ok. 13 tys. zł.

(kat)

 

Reklama