Dąb Pamięci o Katyniu będzie rósł przy XI LO
Na sali gimnastycznej „Staszica” obok uczniów, przedstawicieli władz, duchownych poczty sztandarowe wszystkich radomskich szkół ogólnokształcących. - Katyń był jednym z najtragiczniejszych ale i chwalebnych wydarzeń w naszej historii. Chwalebnych, bo oficerowie Wojska Polskiego, Policji Państwowej, Straży Granicznej i Więziennej, lekarze, dyplomaci i wszyscy, którzy tam zginęli, byli bohaterami polskiej sprawy. Zamordowano ich strzałem w głowę z rozkazu Stalina, dla którego państwa polskiego miało nie być - przypomniała dyr. szkoły Elżbieta Bocheńska.
"Staszic", by uczcić pamięć wszystkich, którzy zginęli w Katyniu włączył się do ogólnopolskiego programu „Katyń... ocalić od zapomnienia”. W całej Polsce posadzonych zostanie 21 857 dębów, tyle ile było ofiar zbrodni. - Chcemy, aby pamięć o por. Naziębło pozostała. Dąb przypomina nam o jego historii, oddajemy w ten sposób również hołd zamordowanym w Katyniu – podkreślała dyr. XI LO.
Przedstawiciele Rodzin Katyńskich opowiadali o tragicznej historii lasów Katynia, Ostaszkowa, Miednoje, gdzie mordowano kwiat polskiej inteligencji. Wśród zaproszonych gości byli też bliscy i jedyny syn porucznika Naziębło. - Jestem wdzięczny, że nie zapomniano o moim ojcu - zapewniał. Zwrócił się także do młodzieży: Pamiętajcie o swojej historii, o historii Polski. Naród, który nie pamięta, ginie. Podkreślał, że pierwszy w życiu jest na takiej uroczystości. - Jestem wdzięczny za pamięć o moim ojcu. Dziękuję wszystkim – mówił bardzo wzruszony Andrzej Naziębło.
Podczas uroczystości uczczono minutą ciszy oraz modlitwą ofiary katastrofy z 10 kwietnia 2010 r. Odczytano nazwiska wszystkich 96 osób, które w niej zginęły. Wiceprezydent Radomia Ryszard Fałek dziękował za mądre spotkanie. - Pamięć o przodkach, patriotyczna postawa i Kościół, dzięki temu możemy w wolnej Polsce przeżywać takie uroczystości - zaznaczył.
Fałek odniósł się również do samej katastrofy i wyjaśniania jej przyczyn. Jego zdaniem, jest ona "niejednoznacznie traktowana przez wszystkich". - Uważam, że powinniśmy bardziej jednoznacznie podejść do tej tragedii, bardziej starać się ją wyjaśnić - mówił. I kontynuował: - Jako obywatel czuję, że jest to czasami po macoszemu traktowane przez czynniki rządowe. Przepraszam za jakąś taką krytykę, nie powinienem może w obecności młodzieży, ale tak to odczuwam jako Ryszard Fałek. Przekonywał, że jako Polak nigdy, by nie pozwolił na takie wyjaśnianie tej sprawy.
Po uroczystej akademii wszyscy zebrani przeszli przed front szkoły. Tam Dąb Pamięci wspólnie posadzili: wiceprezydent Fałek, Andrzej Naziębło, dyrektor szkoły Elżbieta Bocheńska. Biskup Henryk Tomasik drzewko poświęcił. Obok na sporym kamieniu zamontowano tablicę okolicznościową.
(raa)




