Drzeworyt w Pentagonie
Podczas wernisażu był tłok i wielkie zainteresowanie pierwszą taką ekspozycją w mieście. Kilkanaście prac przyjechało do nas specjalnie z odległego Tajwanu. Przedstawiają historie roku i horoskopu chińskiego.
Ekspozycja „Drzeworyty – talizmany szczęścia” wzbudziła ogromne zainteresowanie wśród studentów wydziału sztuki PR i uczniów Zespołu Szkół Plastycznych.
- Estetyka jest najciekawsza. Jest inna od tej oglądanej na co dzień – mówi kurator wystawy Szymon Piasta. Poprosiliśmy, by krótko objaśnił jak powstaje drzeworyt. - Na kawałku deski robimy „dziurę”, taką czynność powtarzamy jakieś 3 tysięcy razy, by mieć jedną warstwę koloru! Jeśli ktoś ma czas i zajmuje się tylko tym, to po kilku miesiącach otrzymujemy pracę, którą w naszej kulturze możemy przyrównać do świątecznych kartek wysyłamy na święta - opowiada kurator. Zapewnia, że te prace są bezcenne. - Chińczycy - delikatnie mówiąc - inaczej podchodzą do radości jaką niesie nowy rok, czy inne daty horoskopu – dodaje Szymon Piasta.
Na wernisażu w Pentagonie nie zbrakło prezydenta Radomia, który nie tak dawno odwiedził Tajwan. Tym razem przemawiał krótko, acz treściwie. - Ja jestem człowiekiem, który w prywatnych rozmowach mówi, że z kultury staram się być kulturalnym. Nie czuję się znawcą kultury, ale to co tu widzę jest fascynujące. To najlepsze miejsce na taką wystawę – cieszył się Andrzej Kosztowniak.
- Wystawa bardzo ładna, dużo interesujących prac. Przyznaję, że więcej wiem o linorytach. Pierwszy raz widzę drzeworyty. Są różnorodne, bardzo kolorowe, pokazują potencjał autorów. Bardzo ciekawe – opowiada Weronika Banasińska z "plastyka".
Wystawę można oglądać do 14 listopada.
Bartek Olszewski




