Fałek przeprasza, Adamiec nie przeprasza

29 kwietnia 2011
"Nie było moim zamiarem obrażanie osób homoseksualnych" - oświadczył w płatnym, prasowym ogłoszeniu wiceprezydent Radomia i przeprosił za swoje słowa. Padły one w związku z zamieszaniem wokół Żywej Biblioteki, którą przeniesiono z Resursy, bo Ryszard Fałek nie zgodził się, by wziął w niej udział gej.  

Ryszard Fałek przeprosiłO sprawie pisaliśmy tutaj. Wiceprezydent Radomia wykupił miejsce reklamowe w gazecie na publikację. Przeprasza tam za słowa wypowiedziane pod adresem osób homoseksualnych. " Oświadczam, iż nie było moim zamiarem obrażanie osób homoseksualnych poprzez użycie (...) zwrotu "postaw dewiacyjnych". Zwrot ten w kontekście całej mojej wypowiedzi dotyczył jedynie określenia cechy zachowania pewnego odsetka populacji ludzkiej (devio - schodzę z drogi)", nie był zaś określeniem "choroby bądź też problemu zdrowotnego" - czytamy w ogłoszeniu.

Dlaczego wiceprezydent wycofał się ze swojego stanowiska - zapytaliśmy? - Użyłem zwrotu „dewiacja seksualna” i jest to niefortunne. Nie miałem na ten temat pełnej wiedzy. Z punktu medycznego nie jest to  dewiacja, w związku z tym po co się upierać, skoro nauka już to w jakiś sposób określiła jednoznacznie? - wyjaśnia prezydent i  dodaje prosząc o dokładne cytowanie jego wypowiedzi : Homoseksualizm nie jest pewnego rodzaju dewiacją seksualną.

- Dlaczego naciskał na dyrektorkę Resursy? - To, że rozmawiałem z panią dyrektor i spowodowałem, że Żywa Biblioteka się nie odbyła... Ja przy każdym podobnym przypadku podobnie się zachowam. Nie może być tak, że nazywam się Ryszard Fałek, w kościele mówię co innego, w domu co innego, za biurkiem co innego. Jestem człowiekiem wierzącym, praktykującym. Stanowisko Kościoła jest jednoznaczne co do homoseksualizmu. Ja jestem w pełni za tolerancją i nie ma żadnych przykładów zarówno w mojej postawie jak i urzędu, gdzie tej tolerancji nie ma. Natomiast co do promocji, mówię absolutnie "nie". Nikt nie mówi o życiu seksualnym pana czy moim, choć one dają gwarancję rozwoju cywilizacji. W przypadku akurat homoseksualistów nie ma powodu, aby mówić publicznie o tego rodzaju sprawach.

- Czy decyzję o przeprosinach podjął pan po rozmowie z prezydentem Kosztowniakiem?
Nie, absolutnie. W tej sprawie ja mam własne stanowisko, nazywam się Ryszard Fałek. Gdybym wiedział, że medycyna określiła, że homoseksualizm nie jest dewiacją seksualną, to bym tego słowa nie użył. Użyłem go trochę nieświadomie w związku z tym należy się wycofać, bo po co się upierać i gdzieś tam przegrywać i później przepraszać. Od razu trzeba powiedzieć: jak się pomyliłem, to trzeba przeprosić i mówię: przepraszam. Natomiast co do promowania postaw homoseksualnych, absolutnie to nie wchodzi w rachubę. Dla żadnej placówki oświatowej czy kulturalnej spod mojej ręki nie wyjdzie akceptacja - zaznacza mocno wiceprezydent.

Jak już pisaliśmy, przepraszać nie zamierza natomiast Sławomir Adamiec. Co sądzi o przeprosinach Ryszarda Fałka? - zapytaliśmy radnego, na którego natknęliśmy się, gdy wychodził od prezydenta Andrzeja Kosztowniaka. - Nie chciałbym komentować. W tej sprawie już wszystko zostało powiedziane.  W nieskończoność nie będziemy się w to bawić – uciął Adamiec. Nie chciał powiedzieć, o czym rozmawał z prezydentem.

Bartek Olszewski

 

Reklama