Felieton. Radomskie złoooooo!
Prawdziwe zło zaczęło się w piątkowy wieczór (acz niektórzy twierdzą, że przed wyborami samorządowymi). Na redakcyjnej skrzynce zawisł cyrograf podpisany przez radnego Platformy Obywatelskiej. Piotr Szprendałowicz napisał list do prezydenta. Treść znajdziecie tutaj. W kilku słowach przejechał się radny na miłościwie nam panującej władzy w postaci Andrzeja Kosztowniaka.
Fora internetowe zawrzały niczym smoła w kotle. Ognia oczywiście pilnuje pan Piotr, machając radośnie ogonem i stukając kopytkiem. Efekt: Szprendałowicz jest gorszy od najgorszej dżumy i zarazy razem wziętych. Aż dziw bierze, że dożył poniedziałkowego ranka! Że też nikt z PiS-u nie powiesił radnego na drzwiach od katedry! Byłby spokój, a tak dożyliśmy wejścia radnego na poniedziałkową sesję.
Co ma wisieć nie utonie – jak mawiają. Kara nadeszła, Szprendałowicz zadyndał w powietrzu: nie dopuszczono do powołania komisji, rzekomo której miałby przewodniczyć. A kysz szatanie, giń siła nieczysto, odejdź, przepadnij! – mówili radni PiS (choć nikt ich słów nie słyszał i nie chce potwierdzić).
Panie Piotrze. Cytując Pana: „Chyba Cię trochę poniosło!”. Po jasną cholerę poszedłeś na sesję? Po co, skoro władza i tak swoje zrobi? Co Pan chce tam zwojować? Ma władza (PiS) większość, mogą przegłosować wszystko, nawet publiczne obdzieranie cię ze skóry i ucięcie ogona z kopytami iskrzącymi mocą Elektrowni Kozienice. Swoją drogą mnie się ten list podobał, ale musi Pan radny uważać, bo samo zaplecze PO może nie dać rady zastępom prawych aniołków z PiS. Jak ta prawość wygląda, wystarczy poczytać wpisy na różnych forach. W dodatku trzeba uważać na „szefa”. Z nim też może być problem, bo ko jest szefem? Pana szef w radzie, czyli jej przewodniczący, mówił nam, że „poprze stanowisko prezydenta Radomia”. Wnioskuję, że Dariusz Wójcik poprze każde stanowisko pana prezydenta... nawet najbardziej odlotowe. Mniejsza z tym. Ważniejsze, że szef rady - moim zdaniem - przyznał, że istnieje szef wszystkich szefów, czyli prezydent, od którego w mieście zależy naprawdę wszystko. To po co nam wydawać kasę na utrzymanie pomniejszych szefów? Noooo... chyba po to, by ktoś sprzedawał odpusty. Zróbmy koronację i będziemy mieć przejrzystość.
Bardzo Panom dziękuję za ożywienie nudnego piątkowego wieczoru i obumierajacego już ostatnio życia medialnego. Wyglądacie bajecznie wspólnie łaskotając się gęsim piórkiem z inkaustem. Wszak to nie pierwszy list pana Piotra do radomskiej władzy. Zajmujcie się dalej sobą, to wasze piekło/niebo. Jeno nie zdziwcie się, gdy gawiedź całkiem zniknie, bo okaże się, że w takiej bajce nie idzie normalnie żyć.
Bartek Olszewski




