Kiedy kupimy kota w worku…
Półki sklepowe uginają się od wszelakich towarów. Nic tylko wydawać pieniądze. – A do tego reklamy, którym szczególnie łatwo ulegamy. Widzimy informacje z promocjami i kupujemy, a po świętach okazuje się często, że część rzeczy jest nam zbędna. Wtedy zastanawiamy się, co mamy z nimi zrobić. Dobrze trzymać się listy zakupów – uważa Jadwiga Rojek i przypomina, że w przypadku zakupów tradycyjnych (w sklepie czy supermarkecie) nie ma możliwości zwrotu. - Dlatego dobrze jest uzgodnić ze sprzedawcą taką ewentualność np. w postaci stosownej adnotacji na odwrocie paragonu – zaznacza. Przypomina również, że możemy odstąpić od umowy w ciągu 10 dni zawartej na odległość. Mowa tu o zakupach przez internet lub telefon bądź zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa np. na jakimś pokazie podczas wycieczki lub osobistej wizyty akwizytora w miejscu zamieszkania. - Często dochodzi do takich zakupów i często (podczas wycieczek) osoby starsze mają potem kłopot. Aby mieć dowód należy wysłać pisemne oświadczenie o rezygnacji z zakupu za zwrotnym potwierdzeniem odbioru. Jeszcze nie przegrałam sprawy w sądzie związanej z reklamacją składana przez pokrzywdzonych – dodaje J. Rojek, która jest prawnikiem. Zwrot powinien nastąpić niezwłocznie, nie później niż w terminie 14 dni.
Są jednak produkty, których zakup w sklepie internetowym nie daje możliwości zwrotu. To głównie płyty CD, DVD, programy komputerowe. – Jeśli zostały rozpakowane z folii. Pamiętajmy także, że brak instrukcji obsługi w języku polskim upoważnia do odstąpienia od umowy kupna -sprzedaży, o ile sprzedawca niezwłocznie nie wyda ważnego dokumentu – przypomina rzeczniczka praw konsumenta.
A co w przypadku gdy nie mamy opakowania np. butów, czy sprzętu elektronicznego, towarów kupionych w tradycyjnym sklepie? - Nie musimy zwracać butów w opakowaniu. Owszem, sprzęt elektroniczny jest delikatny, więc lepiej zachować opakowanie, ale prawo do reklamacji zakupionego towaru mamy przez dwa lata. Możemy ją zgłosić albo z tytułu niezgodności towaru z umową, albo z gwarancji. W chińskich centrach handlowych klienci często słyszą, że gwarancja jest tylko miesięczna. To nieprawda! Klienci często mi opowiadają, że w takich miejscach mają podczas reklamacji problemy bo - jak słyszą - „kierownik sklepu nie mówi po polsku”. Tymczasem mamy prawo do reklamacji! - podkreśla Jadwiga Rojek. Zaznacza, że musimy mieć paragon lub fakturę. Także wydruk z terminalu lub wyciąg z konta bankowego warto przechowywać, by móc zareklamować towar. Konsument nie zgłaszając faktu niezgodności towaru z umową w ciągu dwóch miesięcy od jej ujawnienia, traci uprawnienia reklamacyjne, mimo że odpowiedzialność sprzedawcy trwa dwa lata. Pamiętajmy, że zareklamować możemy rzeczy używane, przecenione oraz artykuły spożywcze. Paczkowane reklamujemy w ciągu trzech dni od otwarcia opakowania w terminie przydatności do spożycia, a sprzedawane luzem również w ciągu trzech dni, ale od daty zakupu. - Reasumując, w świątecznych zakupach najważniejszy jest zdrowy rozsądek, by nie kupić kota w worku – radzi Jadwiga Rojek.
(raa)




