Mistrz Stańczyk wygrywa!
W ostatni weekend na poznańskim torze odbyły się kolejne rundy Wyścigowego Pucharu Polski. Mimo fatalnej pogody frekwencja dopisała, wystartowało ponad 50 zawodników. - Na dodatek deszcz przestawał padać podczas treningów dla grupy Norberta. Z tego powodu nie było możliwości przetestowania ustawień deszczowych - wspomina Sławomir Stańczyk, ojciec Norberta i opiekun zespołu Sekret Serwis Racing.
Sobotnie kwalifikacje Norbert musiał więc jechać na wyczucie. I udało się. Pierwszy czas z dużym zapasem. Wyścig również w deszczu, ale utrzymując dobre tempo nie dał się dogonić konkurencji i zameldował się na mecie jako pierwszy.
Natomiast w niedzielę był prawdziwy dreszczowiec. Kilkadziesiąt minut przed finałem opady ustąpiły, pokazało się nawet słońce, a wzrost temperatury spowodował przeschnięcie ścieżki”toru. Niestety nadchodzące chmury i duża wilgotność nie wróżyły dobrze. - I tu pojawił się prawdziwy problem z doborem opon. Ostateczna decyzja zapadła po przejechaniu przez Norberta okrążenia formującego i na polach startowych ekipa musiała w ekspresowym tempie zmienić wszystkie koła. Decyzję podjął oczywiście zawodnik. - Norbi, jak się okazało, świetnie dobrał ogumienie. W wyścigu odjechał o dystans jednej czwartej toru od drugiego zawodnika. Dzięki temu mógł sobie pozwolić na spokojną jazdę, by nie męczyć sprzętu i ogumienia. Do mety dojechał oczywiście na pierwszym miejscu - cieszy się S. Stańczyk.
Obecnie radomianin prowadzi w klasyfikacji generalnej z dorobkiem 35 punktów i dużą przewagą (13,5 punktu) nad drugim zawodnikiem.
A sam Norbert, reprezentujący jeszcze barwy Automobilklubu Radomskiego i Radomia podkreśla, że umiejętność utrzymania wysokiego tempa jazdy na mokrym torze, to wynik przede wszystkim wielu lat jazdy w kartingu. - Minimalny błąd powodował wypadnięcie z toru, a o wygranej decydowała technika jazdy i powtarzalność czasów okrążeń - opowiada. Podkreśla również, że wynik jest zasługą całego zespołu Sekret Serwis Racing. - Wielkie podziękowania dla mechaników, a w tym szczególnie dla jeżdżącego z nami od początku sezonu Artura Adamczyka, byłego zawodnika wyścigowego, dla którego ten weekend był wyjątkowo męczący. Moją hondę świetnie przygotował inżynier Jacek Rafalski (Auto Serwis Rafalski). Od czwartku osobiście czuwał przy aucie, za co mu ogromnie dziękuję - mówi zawodnik.
Teraz przed radomskim kierowcą i jego zespołem dłuższa przerwa w wyścigach samochodowych. - Czas poświęcę szkoleniu i prowadzeniu zawodników kartingowych. Równolegle będą trwały przygotowania do kolejnych rund wyścigów samochodowych – dodaje Norbert.
Zespół w najbliższym czasie zaprezentuje nowego zawodnika, który zaliczy swój debiut we wrześniowych rundach Wyścigowego Pucharu Polski. - Będzie to nasz kartingowiec Jakub Banaszak, dla którego właśnie budujemy peugeota 206 w wersji wyścigowej. Kuba wystartuje w klasie 3 (1600 cm sześc.) - zdradza nam Sławomir Stańczyk. Kolejną niespodzianką może się okazać start Norberta bolidem wyścigowym. Ostateczna decyzja w tej sprawie zapadnie w połowie lipca.
Bartek Olszewski
O motoryzacyjnej drodze radomskiego mistrza kierownicy pisaliśmy tutaj.




