Mówiła, że jest pielęgniarką… i kradła
W piątek przed godziną 14 do mieszkania starszego małżeństwa przy ul. Zbrowskiego zadzwoniła około 40-letnia kobieta. - powiedziała staruszkom, że mogą otrzymywać comiesięczne dopłaty unijne do swoich emerytur, ale musi ich wcześniej zbadać. 80-letni schorowany mężczyzna położył się na wersalce, kobieta nie mając przy sobie żadnego sprzętu medycznego pozorowała, że go bada. Jednocześnie zapytała o to, czy mają w mieszkaniu wystarczajacą kwotę pieniędzy, bo to jest kolejny warunek otrzymania dotacji - opowiada Katarzyna Kucharska z radomskiej policji.
Żona badanego, 81-letnia kobieta, wyjęła schowane pieniądze i pokazała kobiecie wszystkie oszczędności, następnie całą sumę włożyła do szuflady. - Oszustka podająca się za pielęgniarkę poprosiła starszą kobietę, aby ta pomogła wstać mężowi z łóżka, sama w tym czasie wyjęła z szuflady pieniądze i uciekła z mieszkania - dodaje Kucharska.
Staruszkowie sprawę natychmiast zgłosili policji. Ta poszukuje oszustki i kolejny raz apeluje do osób starszych. - Aby zawsze upewniły się kogo wpuszczają do swoich mieszkań, a jeżeli mają jakiekolwiek wątpliwości, niech nie otwierają drzwi - ostrzega Katarzyna Kucharska
(kat)




