„Nie” dla czadu

1 lutego 2012
Jest bezbarwny i bezwonny. To silnie trujący i zabijający gaz. Dostaje się do układu oddechowego. Po godzinie czujesz bóle głowy, mdłości, wymioty. Tracisz przytomność. Możesz umrzeć nawet po 10 – 15 minutach!

 

Kadr z filmu radomskich strażaków. Czad zabija po cichu całe rodzinyJeśli używasz węgla i drewna, dokonuj przeglądów instalacji raz na trzy miesiące. jesli gazu ziemnego lub oleju opałowego, przegląd powinien odbyć się nie mniej niż raz na pół roku.- Tlenek węgla towarzyszy niemal każdemu z nas. Szczególnie teraz, zimą, gdy ogrzewamy mieszkania jesteśmy narażeni na tego „cichego zabójcę", na zatrucie tlenkiem węgla – mówi Paweł Frątczak, rzeczniki prasowy komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej. Jak wylicza, od piątku, gdy drastycznie spadły temperatury w całej Polsce zginęło od tlenku węgla 11 osób. Wczoraj cztery. Kolejne 90  przez ten czas uległo podtruciu tym specyfikiem. - Jeśli pomoc nie przyjdzie na czas, niestety jest za późno. W domu czujemy się najbezpieczniej, a to niestety w domu giniemy od czadu. Zapominamy o przestrzeganiu przepisów, o przeglądach instalacji wentylacyjnych, grzewczych, przewodów kominowych. Zasłaniamy kratki wentylacyjne i nie ma wtedy wymiany powietrza. Tlenek węgla nie ma gdzie uciec. Na Mazowszu ginęły w ten sposób całe rodziny - opowiada   Frątczak. Okazało się, że po remoncie mieszkania czy domu, ludzie nie wietrzyli pomieszczeń, nie otwierali okien. Nie było odpowiedniej wymiany powietrza! - A wystarczy choćby rozszczelnić okno. Przy jednoczesnym podłączeniu i pracy zbyt wielu urządzeń grzewczych dochodziło do tragedii rodzin, bez względu na wykształcenie czy zasobność portfela ofiar – zapewnia rzecznik. 

Katarzyna już ma czujnik tlenku węgla 

- Zatrułam się w mieszkaniu rodziców. W wannie zaczęło mi się robić słabo. Myślałam, że od temperatury wody. Gdy wstałam, straciłam przytomność. Uderzyłam głową o wannę. Dzięki temu, że zrobił się hałas, domownicy weszli do łazienki. Obudziłam się w szpitalu – Katarzyna Ludwińska, radomska dziennikarka, wspomina jak zatruła się czadem. Podkreśla, że od tego czasu nikt się nie kąpie, gdy jest sam w domu. - Nie wchodzimy do łazienki, gdy pracuje piecyk. Niestety tlenek węgla zaatakował drugi raz, gdy płukałam wałki po farbie. Zorientowałam się, zawołałam mamę i znowu: karetka do szpitala i dwanaście godzin pod tlenem – opowiada. Od dziś w domu rodziców Katarzyny funkcjonuje specjalna czujka wychwytująca zabójczy gaz.

Tylko właśnie ona (prócz specjalistycznego sprzętu jakim dysponują strażacy), kupiona raz na kilka lat może wychwycić i ostrzec mieszkańców o obecności tlenku węgla. - Nie reklamujemy producentów, ale namawiamy do wydania średnio 100 zł na takie urządzenie. Był przypadek w Konstancinie, gdzie czujka zamontowana w "bliźniaku" wychwyciła tlenek u sąsiada. Dzięki temu ludzie żyją. Należy przeczytać instrukcję obsługi i zastosować się do wytycznych producenta. W „termosach”, w których mieszkamy technika ratuje nam życie. - mówi Gustaw Mikołajczyk, mazowiecki komendant PSP.. Wylicza, że miesięcznie więcej wydajemy na samo ogrzewanie, a czujka pracuje nawet kilka sezonów.

Strażacy prócz tysięcy ulotek na temat czadu wyprodukowali specjalny film edukacyjny oraz krótki spot wideo opowiadający o problemie. Wystąpili w nim radomscy aktorzy, strażacy oraz Adam Ferency. Obie produkcje  możemy obejrzeć pod tym oraz tym adresem w serwisie Youtube. 

(raa)

Więcej o akcji przeczytasz na tej stronie komendy Wojewódzkiej PSP. 

Reklama