Niezwykła przesyłka do radomskiego archiwum

16 lutego 2011
Listonosz jak zwykle przyniósł korespondencję. Wśród kilku przesyłek zwykły list, koperta bez adresu nadawcy. Zawartość okazała się niezwykła i bardzo cenna dla Archiwum Państwowego w Radomiu. W środku były pocztówki i zdjęcia z lat 1911 – 1948r.

 

Pocztówki i zdjęcia są bardzo cenneRazem to 36 pocztówek i kilka zdjęć. Nie było wprawdzie adresata, ale list, o czym świadczą stemple na znaczkach, został wysłany z Radomia. - I żadnego pisma, wyjaśnień, nic, poza wspomnianą zawartością – opowiada Małgorzata Comber, kierownik oddziału ewidencji, informacji i udostępniania archiwum.

Najstarsza pocztówka pochodzi z 1911 r. Jak ustalili pracownicy archiwum, adresatem pocztówek była Henryka Niezawadzka, która wyszła za mąż za Feliksa Karbownickiego. - Większość kartek przychodziła właśnie od rodziny na radomskie adresy zamieszkania państwa Karbownickich. Pocztówki przysyłano z Gdańska, Zakopanego, Poznania, Kozienic, Wsoli. W treści - na przykład pozdrowienia, ciepłe słowa, prywatna korespondencja. Wiemy tylko, że pan Karbownicki był urzędnikiem. Bardzo prosimy osoby, które mogą przekazać nam więcej informacji o kontakt z archiwum w Radomiu – apeluje Małgorzata Comber.

Unikatowa pocztówka wykonana na drewnieKartki w latach międzywojennych docierały na radomskie adresy przy ulicy Szerokiej, a następnie Dworcowej czyli obecnie Traugutta. - W tamtym okresie takie pocztowe były produkowane masowo. W tym zestawie jest kartka z fotografią domu parafialnego przy farze. Takiego obrazka jeszcze nie mieliśmy w naszych zbiorach. Podobnie jak nietypowej kartki wykonanej na cienkim drewnie. Jest unikatowa – zapewnia nasza rozmówczyni.

Kto wie więcej o Kazimierzu Makarskim? W przesyłce znalazły się również trzy fotografie mężczyzny w mundurze wojskowym. Pochodzą z okresu I wojny światowej. Na odwrocie podpis „Kochanym rodzicom”. - Prawdopodobnie na tych pozowanych fotografiach jest Kazimierz Makarski. Wiemy, że był urzędnikiem i przypuszczamy, że zaciągnął się do wojska. Nic ponad te informacje w naszych zbiorach nie mamy - wyajśnia M. Comber. W tym przypadku także ponawia apel do osób, które mogą podzielić się wiedzą o Kazimierzu Makarskim.

– Nie pamiętam by kiedykolwiek do archiwum dotarł tak cenny dar zwykłą pocztą, w zwykłym liście, anonimowo! Pocztówki i fotografie są dobrze zachowane, być może były przechowywane w dobrze zabezpieczonym pudełku. Może ktoś je dopiero teraz odkrył?- zastanawia się Małgorzata Comber.

Bartek Olszewski

Reklama