Parking pod dworcem do płatnej strefy?
- Radomianie bardzo często pytają nas, co miasto robi, aby ujednolicić
opłaty za parkowanie w całym mieście – zapewniał dyrektor MZDiK Kamil
Tkaczyk, który zaprosił dziś dziennikarzy na plac przed dworcem. Dyrektor
przypomniał, że jeszcze podczas długiego remontu dworca i placu obok,
drogowcy rozmawiali i apelowali do PKP, aby w tym miejscu ustanowić
strefę. – Ale do dziś nie mamy żadnej odpowiedzi. Jeszcze wczoraj
wysłaliśmy kolejne pismo z propozycją – dodaje Tkaczyk.
MZDiK
podkreśla, że nie chodzi mu o „zgarniecie kasy”. – Chcemy tu postawić
parkometr i podzielić się wpływami – przekonuje dyr. Tkaczyk. I
powtarza: - Jesteśmy zaniepokojeni, że ciągle brakuje stanowiska PKP w
tej kwestii.
Drogowcy uważają, że wprowadzenie w 2008 r. w Radomiu
strefy płatnego parkowania sprawdziło się, a mieszkańcy już się do niej
przyzwyczaili. – Chodzi nam o to, by opłata za parkowanie pod dworcem
nie była pobierana z góry bez względu na to, czy ktoś zostawia samochód
na godzinę, czy 15 minut – wyjaśnia szef MZDiK. Jego zdaniem
poszkodowani są głównie ci, którzy podwożą tylko kogoś do pociągu. – A w
strefie pierwszy kwadrans kosztuje zaledwie 60 gr. W sobotę i niedzielę
parkowanie jest bezpłatne – przypomina Kamil Tkaczyk.
Obecnie parkowanie pod dworcem jest zupełnie bezpłatne. Ale do czasu, bo PKP ogłosiły przetrag na zarządzanie parkingiem.
(bdb)




