Pasażerowie busów siedzieli na skrzynkach!

22 marca 2011
Trzynaście osób zamiast trzech jechało busem, który zatrzymali na "siódemce" do rutynowej kontroli policjanci z białobrzeskiej drogówki. Pomiędzy paczkami z towarem siedziało 7-letnie dziecko. Czy już zapominamy o ubiegłorocznej tragedii spod Nowego Miasta nad Pilicą?

Policjanci rutynowo kontrolowali samochody
- Kierowcą samochodu był obcokrajowiec narodowości bułgarskiej. Pojazd był na polskich tablicach rejestracyjnych, miał pozwolenie na przewóz trzech osób. Tymczasem jechało nim... 13 pasażerów.  Poza tymi, siedzącymi na prowizorycznie zamontowanych siedzeniach z innego auta, niektórzy leżały na podłodze. Ponadto pojazd był niesprawny technicznie - relacjonuje Rafał Sułecki z KWP w Radomiu.

Policjanci zatrzymali dowód rejestracyjny, ukarali kierowcę wysokim mandatem i zakazali dalszej jazdy.

Taki finał miała brak wyobraźni pod Nowym Miastem
- W kolejnym pojeździe, na bułgarskich numerach rejestracyjnych, na skrzynkach siedziała matka z 5-letnim dzieckiem. W następnym busie, w przestrzeni ładunkowej pomiędzy paczkami z towarem siedział siedmiolatek. Zatrzymaliśmy jeszcze jedną furgonetkę i tam również w przestrzeni ładunkowej siedziała pasażerka - mówi Rafał Sułecki

Kierowcy zostali ukarani mandatami wysokości od 150 do 700 zł. Policjanci zakazali pasażerom dalszej jazdy. Wszyscy zostali wysadzeni na parkingach, mieli czekać na inny transport.

Przypomnijmy, jesienią ubiegłego roku pod Nowym Miastem nad Pilicą w tragicznym wypadku zginęło 18 osób. Wszyscy jechali nieprzystosowanym do przewozu tylu pasażerów busem.

(raa)

Reklama