Premiera na scenie Fraszka. Jak Piękna pokochała Bestię

25 kwietnia 2014
W najbliższą niedzielę kolejna premiera dla najmłodszych na scenie Fraszka Teatru Powszechnego. Młodzi widzowie obejrzą „Piękną i Bestię” w reżyserii Ewy Sokół-Maleszy.


 

W spektaklu grają aktorzy i lalkiSztukę napisał białoruski reżyser Oleg Żiugżda, wzorując się na starej baśni francuskiej, wielokrotnie przenoszonej na sceny teatralne i filmowanej. – Ta adaptacja wydała mi się bardzo interesująca, dlatego zdecydowaliśmy razem z dyrektorem i kierownikiem literackim, ze pokażemy ją w Radomiu. Ja już realizowałam kilka klasycznych wątków baśniowych i wiem, że dobrze się nad nimi pracuje – mówi reżyserka. Jej zdaniem baśnie o dużej tradycji i ważne dla kultury światowej mają w sobie pewną siłę, także teatralną. – Mają przestrzeń i symboli, i archetypów;i mówią zawsze o ważnych, uniwersalnych dla ludzi rzeczach. Poza tym ważne jest przekopywanie się przez warstwę zawartych w nich symboli – podkreśla Ewa Sokół-Malesza.

 

Baśń opowiada historię dziewczyny o imieniu Bella, która była bardzo piękna i dobra. Kochała ojca i siostry, lubiła książki. Ale zrządzeniem losu pewnego dnia ojciec Belli trafia w bardzo dziwne miejsce - do starego, zapomnianego zamczyska, zamieszkałego przez Bestię. Bella podąża za nim.

 

– W tej baśni jest wiele odwołań do mitu o Psyche i Erosie. Eros zakochuje się przecież w zwykłej dziewczynie. Ona pochodzi z domu, gdzie są trzy córki – podobnie jak w tej baśni. Matka Erosa, Afrodyta, zazdrosna o urodę  Psyche  chce, by Eros ugodził ją strzałą miłości, ale by zakochała się wnajszkaradniejszym człowieku na świecie. A tymczasem to on się w niej zakochuje i ściąga do swojego pałacu. I tak jak w „Pięknej i Bestii” -  nikogo w nim nie ma. Z Psyche Eros spotyka się tylko w ciemnościach nocy. W „Bestii” też jest tak, że gdy Bella przybywa do zamku, to Bestia pyta ją, czy może jej towarzyszyć każdego dnia na kolacji. Mamy tu więc ciekawy wątek miłości. W w Bestii jest ogromna potrzeba piękna i doskonałości, a Bella rozpoznaje, że Bestia przy całej swojej brzydocie fizycznej, ma pewną duchowość. Jednak Bella potrzebuje czasu, by to zauważyć. Dojrzeć do tego, ze w każdej miłości kobiety i mężczyzny trzeba tę drogę – także nawet poprzez odrazę fizyczną - przejść. Podstawowa relacja pomiędzy Bellą a Bestią pokazuje, że Bestia wcale nie jest taki, jak, nam się na początku wydaje i że Piękna może kogoś takiego pokochać  - tłumaczy reżyserka.

 

„Piękna i Bestia” wpisuje się w serię baśni o narzeczonym zaklętym w zwierzę. - Nie wiadomo, dlaczego ktoś zaczarował księcia w Bestię. Wiadomo natomiast, że odczarować może go sytuacja, w której pokocha go bezinteresowną miłością jakaś kobieta – zaznacza nasza rozmówczyni.

 

W spektaklu twórcy wykorzystują zarówno plan żywy, jak i lalkowy. Twarzy Bestii – zdradza reżyserka – nie poznajemy właściwie do końca.

 

Premiera w niedzielę, 26 bm. o godz. 13.

 

Bożena Dobrzyńska