Proces Maćka utajniony. Oskarżeni milczą

10 lutego 2012
 - Chcemy prawdy i sprawiedliwego procesu - apelują rodziny oskarżonych o śmiertelne pobicie Maćka Mieśnika. - Nie usłyszeliśmy słowa "przepraszam" od nikogo - odpowiadają bliscy chłopaka. Ruszył proces w głośnej sprawie, sąd częściowo utajnił posiedzenie.


Prcoces został utajniony Na sali Sądu Okręgowego tłumy: znajomi, rodziny, łzy w oczach najbliższych. W kajdankach funkcjonariusze wprowadzili trzech oskarżonych: Piotra R., Wojciecha S. i Tomasza K. Prokurator odczytał akt oskarżenia. Trzech młodych mężczyzn biło i kopało Maćka w pobliżu klubu studenckiego Aula niespełna rok temu. Maciek wcześniej był na dyskotece w klubie. Tam doszło do sprzeczki między nim a Piotrem R. Jak mówił prokurator, Maciek uderzył oskarżonego szklanką. Doszło do szarpaniny załagodzonej przez ochroniarzy już po wyprowadzeniu mężczyzn z Auli. Na zewnątrz kompan Piotra R., Wojciech S. miał uderzyć Maćka pięścią w twarz i przewrócił go na ziemię, tam też chłopak był kopany. Jak podkreślał prokurator, Maciek otrzymał kolejne ciosy po drugiej stronie ul. Chrobrego. Został dogoniony przez oskarżonych i ciężko pobity. Ostatnie kopnięcia miał zadawać trzeci oskarżony - Tomasz K. Żaden z nich nie był karany. Dwóch oskarżonych to sportowcy jednego z radomskich klubów sportowych, stypendia otrzymywali od miasta. Po pobiciu zostawili chłopaka obok przystanku, sami zaś pojechali do szpitala, by lekarze opatrzyli ich rany. Świadek powiadomił pogotowie, które zabrało ciężko pobitego Maćka. Zmarł 29 kwietnia ubiegłego roku.

Piotr Mieśnik::To dla nas jest zabójstwo Na wniosek obrońców część procesu została utajniona. Adwokaci uzasadniali wniosek dobrem swoich klientów. Tymczasem przed salą sądową rodziny oskarżonych mówiły: - Rozumiemy tragedię drugiej strony. Dla nas to również tragedia. Tu cztery rodziny zostały pokrzywdzone. Pozwólmy na to, by wyrok mógł zapaść i dopiero wtedy oceniajmy. Znamy tylko wersję jednej strony. Nikt nie chciał, by coś takiego się wydarzyło. Ciężko mówić słowo "przepraszam" do kogoś kto wszczął tę bójkę. Nikt nie myślał, że sytuacja zakończy się tak jak się zakończyła. Nie posuwajmy się do emocji - apelowała Katarzyna Sobańska, siostra jednego z oskarżonych i Karolina Szymańska, narzeczona kolejnego z oskarżonych.

Oskrażeni odmówili składania wyjaśnień - Nie rozumiemy tego dziwnego tworu prawnego. Trzech wysportowanych bestialsko bije jednego mniejszego od siebie. Nawet gdy udało mu się uciec, po drugiej stronie ulicy... To o czym tu mówimy? Dla nas to jest zabójstwo i wnioskujemy o zmianę kwalifikacji. Złożyłem też wniosek o zadośćuczynienie w wysokości 500 tys. zł solidarnie od wszystkich sprawców. Nie łudzę się, że zobaczę pieniądze. Ale nie o to tu chodzi. Chodzi o pewien symbol. Przy niskiej karze, jaka im grozi, spowodowanie wymiernej trudności. I być może to będzie dla nich większa kara - mówił Piotr Mieśnik, brat Maćka. Przypominał, że w Polsce sądy orzekają średnio 3,5 roku więzienia za pobicie ze skutkiem śmiertelnym. - Nie słyszałem, by wymierzono wyższą karę - dodał.

Sąd nie przychylił się do wniosku rodziny Maćka, ale zastrzegł, że nie wyklucza zmiany kwalifikacji czynu w dalszej części procesu.

Rdzina chce zmiany kwalifikacji prawnej czynu Na wniosek obrony sąd wyłączył w części jawność procesu, zakazał rejestrowania zeznań świadków i oskarżonych, by mieli pełną swobodę wypowiedzi. Nie zgadzała się z tym rodzina Maćka argumentując, iż to właśnie ze względu na dobro publiczne, sprawa powinna być w całości jawna. Jak się dowiedzieliśmy, wszyscy oskarżeni odmówili składania wyjaśnień. Jeden z nich wygłosił krótką mowę po czym również odmówił odpowiadania na pytania.

Kolejna sprawa, na której będą przesłuchiwani świadkowie w połowie marca.

(raa)

Reklama