Radni uchwalili Rok ks. Sedlaka

20 maja 2011
„Życie jest jak drabina dla kur, od góry do dołu zas....”-  tak wspominał ks. prof. Włodzimierza Sedlaka przedstawiciel KUL. Podczas nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej było również dostojnie i poważnie. Najbliższe miesiące będziemy obchodzić w Radomiu rok duchownego - naukowca.


Profesora wspominano ciepło i z humoremAle zanim ogłoszono plan imprez i spotkań na najbliższy rok, wspominano związengo z Radomiem profesora. Ks. Sławomir Fundowicz jako pierwszy (czym był zaskoczony) opowiadał o kapłaństwie Włodzimierza Sedlaka. – Młody Sedlak postanowił zostać księdzem jeszcze przed maturą. Podjął nawet dramatyczną próbę ucieczki z domu w celu odbycia nowicjatu u krakowskich Dominikanów. Ci stwierdzili, że musi zdać najpierw maturę i młody Włodzimierz wrócił do Skarżyska Kamiennej, gdzie dorastał i zdał ten ważny egzamin – przypomniał ks. Fundowicz.

2 czerwca 1935 r. ks. Sedlak otrzymał święcenia kapłańskie w Sandomierzu. Pracował jako duszpasterz na początku w Ćmielowie, później w Siennie był prefektem. W czasie wojny prowadził m.in. tajnie nauczanie. Wtedy też rozpoczął studia, które ukończył w 1949 r. uzyskując magisterium z antropologii i pedagogiki na lubelskim UMCS. - Zasłynął z rekolekcji i działalności duszpasterskiej, miał być dyrektorem jednej ze szkół w Lublinie, jednak w 1952 zaszła potrzeba przybycia do Radomia. Tu zasłynął z kazań wygłaszanych w katedrze i wielu innych kościołach. Przyciągał tłumy słuchaczy. Był też bardzo cenionym i lubianym spowiednikiem, zawsze były kolejki do jego konfesjonału – opowiadał ks. Fundowicz, który znał ks. Sedlaka.

Przedstawiciel Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego opowiadał o naukowej działalności profesora. - Jego doktorat został  zatwierdzony dopiero w 1960 r. i wtedy został zatrudniony na wydziale filozofii chrześcijańskiej KUL jako adiunkt. Przyjeżdżał do Lublina z Radomia i uczył studentów. W konsekwencji na KUL utworzono jedyną w Polsce i jedną z nielicznych w Europie katedrę biologii teoretycznej. Kierował nią prawie do końca życia – wspominał prof. Marian Wnuk z KUL. Zapewniał, że ks. Sedlak był oryginalnym, kontrowersyjnym uczonym. - O gadułach, za którymi nie przepadał, wyrażał się tak: „Gaduła to człowiek, który ma dużą powierzchnię parowania mózgu przez gębę” - sala Resursy, gdzie odbywała się sesja, wyraźnie się po tych slowach uradowała.

Radni przez aklamację przyjęli uchwałę o ustanowieniu najbliższych miesięcy Rokiem ks. prof. Włodzimierza Sedlaka. Pierwszym punktem obchodów była dzisiejsza XIII Nadzwyczajna Sesja Rady Miejskiej. Jeszcze w maju rozpocznie się cykl spotkań dla dorosłych, których tematem będą problemy naukowe poruszane przez ks. Sedlaka. W czerwcu odbędzie się przegląd muzyki religijnej. Po wakacjach, tym razem dla młodzieży, miasto zorganizuje wykłady popularno-naukowe. Jesienią planowana jest wystawa poświęcona ks. Sedlakowi oraz promocja książki o profesorze połączona z konferencją. Rok zakończy się 17 lutego 2012 w rocznicę śmierci profesora złożeniem kwiatów na jego grobie.

Uczestnicy nadzwyczajnej sesji obejrzeli film dokumentalny "Dawać, dawać, aż spłonie. Rzecz o ks. prof. Włodzimierzu Sedlaku".

Bartek Olszewski

Reklama