Radomianie na starych fotografiach
Na kilkuset fotografiach
prezentowanych w muzeum możemy objerzeć historię Radomia i jego mieszkańców. Zdjęcia, a jest ich ponad 600, są w doskonałym stanie, pięknie oprawione. Wszystkie opisane, najstarsze pochodzą z lat 60. XIX w., najmłodsze z lat 40. XX w. Oto przykładowy opis fotografii nr 361: "Marta Piszczyńska z młodszą siostrą na rowerze (...) Ulica Tybla, po lewej stronie dom Państwa Pszczyńskich, właścicieli gospodarstwa ogrodniczego, w oddali piekarnia wybudowana przez Niemców w czasie okupacji. Po prawej stronie budynki Poczty przy ul. Malczewskiego". - Na ramieniu tego żołnierza widzimy naszywkę, dzięki temu wiemy, że obsługiwał karabin maszynowy. Na tamtym zdjęciu jest kolejny żołnierz, tym razem to moja rodzina. A tam, piękne, historyczne motocykle na kieleckich numerach, jakie wówczas jeździły po ulicach miasta - opowiada Mariusz Król z Muzeum im. Jacka Malczewskiego.
Zdjęcia pochodzą głównie ze zbiorów 'Malczewskiego", ale również z prywatnych albumów. Robili je zarówno amatorzy, jak i profesjonaliści, m.in. najlepsi radomscy fotograficy XIX i XX w.: Józef Grodzicki, Aleksandra Ostrowska, Bolesław Rzewuski, Stanisław Sybilski, Ludwik Klebanowski, Stanisław Buszacki. - Pokazujemy także aparaty fotograficzne jakimi wtedy robiono zdjęcia i prezentujemy wtedy działające w Radomiu zakłady fotograficzne. Tu przyjeżdżali chłopi z okolicznych wsi, by zrobić sobie fotografię i takie również są na wystawie. Jest arystokracja, mieszczaństwo, rodziny ziemiańskie, ale także budynki, ulice, fabryki. Ta wystawa to kawał historii miasta i ludzi tu mieszkających - opowiada Grzegorz Kościelniak z działu naukowo-oświatowego muzeum. Zapewnia, że niektórzy radomianie oglądający ekspozycję rozpoznali swoje rodziny. - Chcemy wydać katalog z tej wystawy, poszukujemy sponsora. Podczas otwarcia ludzie przynosili kolejne fotografie, możliwe, że w przyszłości zorganizujemy kolejną tego typu wystawę. Lubimy oglądać stare albumy, stare zdjęcia - uważa.
Muzeum zabiera nas w sentymentalną podróż z oryginalnymi pracami w pożółkłych barwach; wędrujemy pomiędzy żołnierzami, pięknymi strojami, dawnymi aparatami. - Dziś inaczej fotografujemy, bo zdjęcie - i to szybko może zrobić każdy, choćby telefonem komórkowym. Wtedy, przed wojną, aparat fotograficzny posiadały jednostki. Zdjęcia robiono dla rodziny, wnuków. To niezwykłe zdjęcia. Takiej wystawy jeszcze u nas nie było. Niektórzy z uwidocznionych na zdjęciach osób jeszcze żyją! - podkreśla Grzegorz Kościelniak i wskazuje swoją mamę na jednej z pięknych prac.
Wystawę "Radomianie na starych fotografiach" można oglądać do sierpnia.
Bartek Olszewski




