Sprzedał na części, a twierdził, że ukradli
- Kilka dni temu 34-letni mężczyzna poinformował dyżurnego, że ukradziono mu auto. Jak twierdził, forda zaparkował na jednym z osiedli, a gdy wrócił pojazdu już nie było. 34-latek oszacował wartość samochodu na kilkanaście tysięcy złotych. Już podczas wstępnych czynności wykonanych przez policjantów na miejscu zdarzenia nasunęły im wiele wątpliwości co do wiarygodności słów radomianina. Funkcjonariusze zaczęli podejrzewać, że kradzieży w ogóle nie było - informuje Justyna Leszczyńska z KMP w Radomiu.
Policjanci szybko ustalali faktyczny przebieg zdarzenia. - Okazało się, że mężczyzna trzy miesiące temu sprzedał samochód na części, a teraz chciał wyłudzić odszkodowanie. 34-latek został zatrzymany - dodaje Leszczyńska. I przypomina: każdy kto zawiadamia o przestępstwie, którego nie było, a także ten, kto potwierdza taki fakt, popełnia przestępstwo. Za zgłoszenie sfingowanego przestępstwa i składanie fałszywych zeznań grozi kara do trzech lat, a za próbę wyłudzenia odszkodowania do ośmiu lat pozbawienia wolności.
(kat)




