Sukces to wspólnie przejść przez życie
„Nie sztuką jest pokochać, sztuką jest wytrwać, zgromadzić wielki skarbiec czynów w codziennej trosce o dom i chleb. Wykształciliście dzieci, dbacie o sprawiedliwość, wasza zgodność i wasz trud został doceniony przez nasze państwo. Dowodem czego jest przyznanie przez prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej medalu za długoletnie pożycie małżeńskie” - te słowa usłyszeli dziś jubilaci i ich rodziny.
Medale wręczyła wiceprezydent Anna Kwiecień. Wyraźnie wzruszona zwróciła się do par małżeńskich: - Dziś w świecie tak mocno zmaterializowanym, gdzie sukces postrzega się przez pryzmat tego co kto zgromadził, jakie zdobył wykształcenie, jaki ma majątek, z perspektywy czasu, gdy już jesteśmy osobami dorosłymi, widzimy, że sukces życiowy to tak naprawdę pokochać drugiego człowieka i być kochanym. Przejść przez życie wspólnie. Przez chwile dobre i przez chwile złe. Mieć dla drugiej osoby wiele miłości, wyrozumiałości i szacunku. Jesteście przykładem, że szczęśliwie można przechodzić przez życie, że można się kochać i szanować. Mówię z pełnym przekonaniem, że jesteście ludźmi sukcesu, w pełni szczęśliwymi. Bardzo dziękuję, że pokazujecie młodemu pokoleniu jak żyć. Życzę zdrowia, radości i tego co najważniejsze: miłości na kolejne lata.
Po wspólnej lampce szampana cała sala śpiewała „Sto lat" i "Niech im gwiazdka pomyślności nigdy nie zagaśnie".
Wśród jubilatów są Krystyna i Janusz Królowie, którzy w sierpniu ub. roku obchodzili złote gody. Jaka mają receptę na tak długi związek?
- Trzeba mieć cierpliwość, ktoś musi być mądrzejszy, trzeba umieć wybaczać. Mąż lubi się czasami dąsać i gniewać, ale dostaje cmoka i już jest uśmiechnięty, szare chmury mijają. Już mamy trzy dorosłe wnuki. Teraz czekamy na prawnuki i trochę się martwimy, że ich nie ma, bo już skończyliśmy 70 lat! – uśmiecha się pani Krystyna. Zapewnia, że nigdy nie była zazdrosna, gdy mąż jeździł do sanatorium. - Zawsze wiedziałam, że wróci. Jak się kocha, to się wybacza wszystko - uważa. Przyznaje, że były chwile burzliwe, bo małżeństwo to nie tylko sielanka. - Ale trzeba umieć grzecznie rozmawiać. Trzeba być normalnym, niekłótliwym, czasami schować ambicje, pomyśleć o czymś smacznym, o niespodziance. Mąż jest złotą rączką – podkreśla Krystyna Król.
- Żona ma taki charakter, że w świecie nikt takiego nie ma – sumuje patrząc w oczy małżonce pan Janusz.
Wyróżnionych zostało jedenaście par: Aleksandra i Józef Nablerscy, Krystyna i Janusz Królowie, Bronisława i Bogdan Kwaśnikowie, Krystyna i Jerzy Odzimkowscy, Elżbieta i Czesław Stąporscy, Hanna i Henryk Matuszczykowie, Zdzisława i Henryk Matyja, Elżbieta i Zbigniew Michniccy, Teresa i Henryk Stasiakowie, Wiesława i Henryk Chojnaccy oraz Maria i Józef Załuccy.
Bartek Olszewski




