Świetlny problem na skrzyżowaniach
Dziewiczą, można powiedzieć, sygnalizacją jest ta zamontowana na Borkach na remontowanym niedawno skrzyżowaniu ulic Limanowskiego, Maratońskiej i 1905 Roku oraz 1905 Roku i Łukasika. Światła kierujące ruchem na tej jakże obleganej przez auta i pieszych krzyżówce są nowe i działają po nowemu. Dokładniej: działają jak chcą i potwierdzają to spece w MZDiK. Mają na to nawet naukowe określenie. Problem zdiagnozowali i w mailu do mediów napisali: „Dotyczy to wyłączającej się samoczynnie sygnalizacji świetlnej” na wspomnianych ulicach. I jeszcze jeden cytat: „problem taki występuje tam od kilku dni.”
A oto miejska recepta na problem. - Sygnalizacja świetlna na Borkach rzeczywiście sama wyłącza się co jakiś czas. Znamy przyczynę techniczną tej usterki - jest to wada sterownika zamontowanego przez wykonawcę. Urządzenie jest na gwarancji, więc jeszcze w tym tygodniu takie sytuacje powinny przestać się zdarzać. Naprawa leży po stronie wykonawcy, ponieważ nie odebraliśmy jeszcze od niego wykonanego zadania. Dopóki jednak problem nie zostanie definitywnie rozwiązany, apelujemy do kierowców oraz do pieszych o wzmożoną ostrożność. Przypominamy, że drogą z pierwszeństwem przejazdu jest tam ciąg ulic 1905 Roku i Maratońskiej, zaś ulica Limanowskiego jest drogą podporządkowaną – wyjaśnia p.o. rzecznika prasowego MZDiK Marek Ziółkowski.
Teraz czekamy na rozwiązanie kolejnego „świetlnego” (naszym zdaniem) problemu: od kilku dni zauważyliśmy włączoną sygnalizację kierującą ruchem na świeżo wyremontowanej ulicy Słowackiego (przy krzyżówce z Skaryszewską). Przypomnijmy, światła te zamontowano, by ruch odbywał się tam sprawniej. Efekt był taki, że gdy owe działały, tworzyły się korki aż po rondo a nawet dalej. Tu kolejny efekt: światła wyłączono i przez dłuższy czas korków na wylotówce do Rzeszowa nie było, za to problemy mieli ci, którzy chcieli włączyć się do ruchu wyjeżdżając z Idalińskiej lub wspomnianej Skaryszewskiej. Teraz światła, na które wydano pieniądze włączono, bo głupio świeciły jedynie pulsacyjnym pomarańczowym. Korki również wróciły. Apelujemy więc o nowy „sterownik”! Podobny przydałby się przy rozwiązaniu już wiecznie pulsujących świateł nas skrzyżowaniu Piłsudskiego i Traugutta. W pobliżu jest Narutowicza i tam również jest pole do popisu dla nowych władz Miejskiego Zarządu Dróg i Komunikacji.
Jesteśmy gotowi wnioskować o Oskara dla MZDiK, gdy rozwiąże skutecznie te dwie, powtórzmy: dwie „świetlne” zagadki. Tajników jednej z nich nie udało się poznać kolejnym dyrekcjom MZDik, mimo że znajduje się niemal pod siedzibą drogowców. Drugi ufundowała sobie (a raczej nam, kierowcom) władza, podczas remontu Słowackiego.
Bartek Olszewski




