Tag: Straż Miejska

W biały dzień na ul. Żeromskiego napadnięto mężczyznę, pobito go i ukradziono mu około 350 zł. Poszkodowany poprosił o pomoc strażników miejskich. Ci ujęli sprawcę i przekazali policji.

Szklane butelki w opakowaniach z niemieckim napisami „rtęć” znaleziono w nieużytkach przy ul. Nadrzecznej. Straż Miejska przewiozła je do utylizacji do Zakładu usług Komunalnych przy ul. Witwsa.

Młoda kobieta zaatakowała nożem sprężynowym kontrolerów w autobusie komunikacji miejskiej na pętli na Prędocinku. Prawdopodobnie była pod wpływem dopalaczy. Interweniowała Straż Miejska.

10-latek wyszedł do szkoły i do wieczora nie pojawił się w domu. Strażnicy przy pomocy pracowników monitoringu odnaleźli chłopca, który wystraszony podróżował miejskimi autobusami. Dziecko wróciło szczęśliwie do rodziny.

Operator monitoringu zwrócił uwagę na źle zaparkowane auta. Strażnicy miejscy poprosili mężczyznę siedzącego za kółkiem jednego z nich, by przeparkował samochód. Mężczyzna twierdził, że czeka na kierowcę, bo sam pił alkohol. Gdy strażnicy się oddalili, uruchomił silnik i odjechał.

Dwaj mężczyźni nad ranem malowali sprayem elewacje budynku przy ul. Niedziałkowskiego. Zauważył to dyżurny monitoringu i przekazał informacje Straży miejskiej. Ta ujęła graficiarzy.

Radomska Straż Miejska testuje nowy sprzęt łączności telefonicznej oraz radiowej, na zakup i montaż którego udało się pozyskać fundusze. Całość inwestycji to około 100 tys. zł. Nowe systemy zaczną działać 1 stycznia 2019 roku.

Patrol medyczny dla bezdomnych wyruszył po raz pierwszy w tym roku na ulice Radomia. W jego skład wchodzą strażnik miejski, streetworker i ratownik z pogotowia. Potrzebujący mogą liczyć na ich pomoc, a także zjeść zaoferowany im posiłek.

Spółdzielnia Mieszkaniowej „Nasz Dom” poinformowała Straż Miejską, że na ulicy Żeromskiego 116 znajduje się najprawdopodobniej porzucony samochodu marki Renault, którego sposób parkowania nie pozwala na prowadzenie prac ziemnych. Ostatecznie okazało się, że auto zostało skradzione, a jego właściciel nie żyje.

Ktoś zostawił w krzakach przy ul. Szarych Szeregów przywiązanego do drzewa psa. Zwierze było duże i agresywne, musiał je uspokoić lekarz weterynarii aplikując specjalne lekarstwo. Okazało się, że pies posiada chip i właściciela. Ten będzie teraz odpowiadać za znęcanie się nad zwierzęciem.