Tag: Straż Miejska

Patrol medyczny dla bezdomnych wyruszył po raz pierwszy w tym roku na ulice Radomia. W jego skład wchodzą strażnik miejski, streetworker i ratownik z pogotowia. Potrzebujący mogą liczyć na ich pomoc, a także zjeść zaoferowany im posiłek.

Spółdzielnia Mieszkaniowej „Nasz Dom” poinformowała Straż Miejską, że na ulicy Żeromskiego 116 znajduje się najprawdopodobniej porzucony samochodu marki Renault, którego sposób parkowania nie pozwala na prowadzenie prac ziemnych. Ostatecznie okazało się, że auto zostało skradzione, a jego właściciel nie żyje.

Ktoś zostawił w krzakach przy ul. Szarych Szeregów przywiązanego do drzewa psa. Zwierze było duże i agresywne, musiał je uspokoić lekarz weterynarii aplikując specjalne lekarstwo. Okazało się, że pies posiada chip i właściciela. Ten będzie teraz odpowiadać za znęcanie się nad zwierzęciem.

Najprawdopodobniej bezdomny mężczyzna zmarł na klatce schodowej w bloku przy ul. Renesansowej. Ani strażnikom miejski, którzy przybyli na miejsce jako pierwsi, ani załodze pogotowia nie udało się przywrócić mu funkcji życiowych.

Radomianin poinformował Straż Miejską, że na ul Perzanowskiej w pobliskich nieużytkach znajduje się duża ilość śmieci. W wyrzuconych odpadach znajdowały się m.in. rachunki z adresem i danymi jednej z firm działającej na terenie Radomia. Właściciel firmy został ukarany mandatem w wysokości 300 zł.

Zaparkował samochód w miejscu niedozwolonym, a na widok strażników miejskich krzyknął „Już odjeżdżam”. Ale nie zrobił tego, bo funkcjonariusze wyczuwszy od mężczyzny zapach alkoholu, udaremnili mieszkańcowi Tarnobrzega dalsza jazdę.

Do Straży Miejskiej zadzwoniła zrozpaczona kobieta, która poinformowała, że w tłumie ludzi na targowisku przy ul. Wernera zaginął jej niepełnosprawny syn. Strażnicy po sprawdzeniu terenu odnaleźli zaginionego. Był cały i zdrowy, jedynie mocno wystraszony.

Mężczyźni włamali się w nocy do znanej restauracji przy ul. Marii Skłodowskiej-Curie. Dziwne zachowanie sprawców zaobserwował pracownik monitoringu miejskiego i powiadomił Straż Miejską. Włamywacze zostali zatrzymani.

W czasie, gdy strażnicy miejscy próbowali uspokoić osoby wulgarnie, głośno zachowujące się i zaczepiające przechodniów pod cmentarzem, jeden z mężczyzn rzucił w tłum ludzi petardę hukową wywołując popłoch i poruszenie.

Wczoraj w południe na placu Jagiellońskim dwie osoby – jak się okazało obywatele Rumunii – zaczepiały przechodniów i wyłudzały pieniądze. Zauważył to operator monitoringu, który obserwował rejon ulicy Kelles-Krauza i Struga i zgłosił dyżurnemu Straży Miejskiej.

Sponsorowany