Tag: Straż Miejska

Kobieta i mężczyzna siedzieli w nocy na parku na ławce. Operator monitoringu miejskiego zauważył, że prawdopodobnie zażywają narkotyki. Informacje te potwierdziły się.

Mężczyzna miał zakrwawiona głowę i kopał zaparkowany samochód. Na Osiedlu XV-lecia „wypatrzył” go operator miejskiego monitoringu, a interweniowała Straż Miejska.

Strażnicy miejscy razem z przechodniami zatrzymali złodzieja, który ukradł markowe buty ze sklepu mieszczącego się w Sezamie. SM dziękuje za postawę osobom, które pomogły ująć mężczyznę.

Operator monitoringu miejskiego zobaczył na ulicy Kilińskiego chwiejącego się mocno, młodego mężczyznę, który wsiadł do BMW i ruszył kierując się w stronę Osiedla XV-lecia. Samochód i kierowcę na wysokości ulicy Kusocińskiego i zatrzymali strażnicy miejscy.

Niecodzienna sytuacja: po terenie X Liceum Ogólnokształcącego przy ul. Prażmowskiego biegała sarna. Była bardzo spłoszona, ale strażnikom miejskim z ekopatrolu udało się ją odłowić. Zwierzę trzeba było jednak czasowo uśpić. Potem zostało odwiezione do Lasu Kapturskiego.

O tym, że ktoś wylewa płynne nieczystości z szamba na tereny zielone przy ulicy Starowiejskiej, Straż Miejską powiadomili radomianie. Na miejscu funkcjonariusze potwierdzili zgłoszenie i ukarali właściciela posesji mandatem.

Ulica Marglowa. Metalowa beczka, duży ogień z czarnym gryzącym dymem. A w beczce… szmaty i resztki innych różnych substancji zabronionych. Większość już wypalona. Strażnicy miejscy ukarali mężczyznę, który

Kobieta paliła w przydomowym piecu odpadami laminowanymi oraz malowanym i lakierowanym drewnem. Ujawnili to strażnicy miejscy podczas regularnie przeprowadzanych kontroli i sprawdzaniu jakości powietrza w mieście.

Podczas patrolowania Idalina i Glinic strażnicy miejscy zauważyli, że czujniki systemu do badania zanieczyszczenia powietrza wskazywały znaczne przekroczenia norm. Okazało się, że powodem jest ognisko, w którym spalano… kable.

Dron Straży Miejskiej w akcji. Tym razem namierzył na ul. Gołębiowskiej warsztat samochodowy, gdzie spalano płyty klejone pokryte warstwą farby i lakieru. Wcześniej funkcjonariusze ujawnili duże zadymienie, czuć było też fetor. Sprawa zakończyła się mandatem.