Zabawa w klimacie PRL i zdjęcia z milicjantem. Syn uczestnika wydarzeń czerwcowych: Tata nigdy by się nie zgodził na bal z ZOMO
„Pamięć o zdarzeniach z Czerwca jest ważna. Ale nikt nie chciał nikogo wyśmiewać ani dewaluować”, „Tata nigdy by się nie zgodził na bal z ZOMO”, „Stasiek się w grobie przewraca” – komentarzy do wydarzenia zorganizowanego przez miasto w minioną sobotę nadal jest ogrom. W dyskusję wdarła się polityka: PiS chce dymisji prezydenta Radomia.
Próba rozładowania emocji po "Potańcówce w klimacie PRL" (pisaliśmy o niej tutaj i tutaj) poczyniona przez Radosława Witkowskiego raczej się nie powiodła. Prezydent skrytykował "historyczną inscenizację" z udziałem osób przebranych za funkcjonariuszy MO i uznał, że była ona niefortunna i przekroczyła również granice jego osobistej wrażliwości.
Ale słowa przeprosin nie padły, ani z jego strony, ani ze strony zastępczyni Marty Michalskiej-Wilk, która stała się główną "bohaterką" afery, bo to ona opublikowała zdjęcia z "ZOMO-wcem". Wiceprezydent Michalska-Wilk podtrzymała jedynie swoją opinię o zabawie: "Pamięć nie polega na zakazie radości. Zamiast wspólnego uczczenia rocznicy, wydarzenie zostało wciągnięte w bieżącą walkę polityczną. To szczególnie szkodliwe, bo hejt i polityczne emocje uderzają w samych świadków historii oraz w ideę wspólnej pamięci. Radomski Czerwiec ’76 jest powodem do dumy i fundamentem drogi do wolności. Ta rocznica należy do Radomian – do tych, którzy ją przeżyli, i do tych, którzy dziś chcą ją rozumieć. Zaczęło się w Radomiu. Nie pozwólmy, by tę historię zamienić w kolejną polityczną wojnę" - napisała.
Zarówno prezydent, jak i jego zastępczyni przytaczają na swoich profilach w mediach społecznościowych wypowiedź Mirosławy Hetman, uczestniczki wydarzeń sprzed 50 lat i prezeski Stowarzyszenia Radomski Czerwiec. Mówi ona, że była na potańcówce w hali MOSiR, że też zrobiła sobie zdjęcie z "funkcjonariuszem Milicji Obywatelskiej" i nawet z nim żartowała.
"Stasiek w grobie przewraca"
Na przeciwnym biegunie są poniższe wpisy, w tym Łukasza Kowalskiego, syna zmarłego niedawno Stanisława Kowalskiego, do śmierci przewodniczącego Stowarzyszenia Radomski Czerwiec. Przytaczamy w całości: "Tata nigdy by się nie zgodził na bal z ZOMO... Czerwiec ’76 w Radomiu nie jest dekoracją. Nie jest „klimatem”, stylizacją ani tłem do zabawy. To pamięć o strachu. O pałkach, ZOMO, milicji. O pobiciach, więzieniach i życiu, które po tamtych dniach nigdy nie wróciło na swoje miejsce.
Dlatego obrazy uśmiechów, potańcówek i zdjęć z ZOMO przy tej rocznicy bolą. Nie dlatego, że ktoś chce świętować. Tylko dlatego, że dla wielu rodzin to nie symbol — to konkretne doświadczenie. Dla jednych to dziś kostium. Dla innych — twarze oprawców. Mój tata był jednym z tych, którzy tam wtedy byli.
Dla niego nie było w tym nic z folkloru. I kiedy patrzę na to wszystko, mam jedno poczucie:
ta pamięć została potraktowana zbyt lekko. Czerwiec ’76 zasługuje na skupienie, prawdę i godność.
Dlatego mówię ponownie: PRL mnie nie bawi. Nie wiem jak może bawić kogokolwiek. Nie jest kostiumem ani estetyką. Bal PRL organizowany z okazji 50. rocznicy Radomskiego Czerwca jest skandalem, bo zamienia cierpienie w dekorację, a traumę w zabawę".
Inni, także powołują się na pamięć najbliższych: "Jako syn ojca, który wówczas pracował w Zakładach Metalowych im gen.Świerczewskiego na wydziale P-6 i brał udział w w wymarszu na Komitet PZPR przy ulicy Ówczesnej 25 Czerwca oczekuje za profanację tej imprezy na przeprosiny !!!!!".
"Obok osobistych tragedii była także i tragedia zbiorowa Miasta. Komuniści tak się zemścili, że pomijali Radom w rozwoju przez kolejne dziesięciolecia, cięli fundusze i inwestycje, zamykali zakłady pracy. Dodatkowo uruchomili czarny UB-ecki PR na mieszkańców Miasta, warchoły z Radomia, chytre baby z Radomia, najgorsze miasto w Polsce itp, co było tak silne, że trwa do dnia dzisiejszego".
A ja się tym razem nie zgadzam. Pamięć o zdarzeniach z Czerwca jest ważna. Ale nikt nie chciał nikogo wyśmiewać ani dewaluować. Znam uczestników Czerwca, którym ten bal niczego nie ujął i nie poczuli się dotknięci. Pamięć tak, szacunek tak, ale przyda się też trochę luzu i zabawy. Przestańmy robić dramy i wyplujmy te połknięte kije."
"Stasiek (chodzi zapewne o Stanisława Kowalskiego) się w grobie przewraca.
Zbiorowe oburzenie PiS
Do dyskusji o tym, co wypada, a czego nie, weszła polityka. Podczas wczorajszej konferencji prasowej oburzeni parlamentarzyści PiS bez ogródek artykułowali swoje zadanie na temat potańcówki "w klimacie PRL" zorganizowanej przez miasto.
- Przypominamy jak były to nie radosne wydarzenia, jak polewaczkami polewano robotników i mieszkańców Radomia, jak ich pałowano, były ścieżki zdrowia, ksiądz Roman Kotlarz był dotkliwie pobity, wyniku czego zmarł. Były ofiary śmiertelne - mówił Marek Suski. Dodał, że skandalem jest to, że władze miasta w 50. rocznicę tych wydarzeń, na inaugurację obchodów tych tragicznych wydarzeń wydają bal, gdzie się "bawią, piją alkohol, a przebierańcy milicjantów obściskują się i obcałowują z przedstawicielami władz miasta".
Mocno oberwało się również Platformie Obywatelskiej. - W Radomiu dzisiaj trzon Platformy stanowią dzieci tych milicjantów, zomowców, którzy brali udział w pałowaniu robotników. Oni mają przywileje. Być może oni świętowali tą bezkarność, pobłażliwość, uwłaszczenie się nomenklatury i to, że nie dosięgła ich sprawiedliwość do dzisiaj, a sprawcy zabójstwa Romana Kotlarza nie zostali ukarani – mówił poseł Suski.
Nie wykluczył, że w związku z potańcówką będzie podjęta próba zorganizowania referendum w sprawie odwołania prezydenta Radosława Witkowskiego.
Powinny być przeprosiny
- Byłem w tym proteście. Przeżyłem to. Wiem, że można mieć sentyment do czasów PRL, ale były to czasy wielkiego upokorzenia, ale też czasy wielkiej krzywdy milionów Polaków. To co się wydarzyło teraz w Radomiu napełnia mnie smutkiem i konsternacją, bo wyszliśmy my, Radomianie na ignorantów, którzy nie potrafią docenić wielkiej wartości jaką dla Radomia i całej Polski był protest radomski – wspominał Jan Rejczak, były wojewoda radomski.
- Nie można tańczyć na grobach naszych bohaterów. Powinny być przeprosiny, ale czy to wystarczy ? Powinny być dymisje, ale czy to wystarczy? Mam nadzieję, że wszyscy, którzy doprowadzili do tych haniebnych wydarzeń będą bardzo długo rehabilitowały się – oceniła Agnieszka Górska.
- Co trzeba mieć w głowie, aby – będąc Radomianinem – a już tym bardziej przedstawicielem władz miasta, aby zainaugurować 50. rocznicę obchodów Radomskiego Czerwca 1976 radosną imprezą przepojoną nostalgią za PRL ? Tym PRL-em, który odpowiadał jako państwo za ścieżki zdrowia, za śmierć księdza Romana Kotlarza, czy Jana Brożyny – dopytywał Radosław Fogiel.
Niestosowne zdjęcie i głupi pomysł
Przewodniczący Rady Miejskiej w Radomiu Mateusz Tyczyński zaprezentował nieco inne spojrzenie na to, co wydarzyło się zarówno podczas "Potańcówki w klimacie PRL", jak i późniejszej dyskusji wokół niej. Tyczyński najpierw we wpisie w mediach społecznościowych, a potem w rozmowie na antenie lokalnego radia i telewizji przypomniał, że razem z prezydentem Witkowskim (najpierw jako posłem) od 15 lat przywracają pamięć o Czerwcu'76.
- Stanisław Kowalski w czasach młodości






