Zmiast kredy i dzienniczka ucznia

19 maja 2011
Kreda, tablica, kajet, dzienniczek ucznia, czy laptop, tablica interaktywna, dziennik elektroniczny i klawiatura plus USB? Organizatorzy konferencji „Nowoczesne technologie w szkole” zachęcają do kroku w przyszłość. 

Bez kredy, cyrkla, linijek

- Uczniowie korzystają i komunikują się w zupełnie inny sposób, często wyprzedzając nauczyciela i szkołę w nowych technologiach. my pokazujemy jak można przekazywać młodzieży treści w formie dla nich bardziej dostępnej. Ale podczas konferencji prezentujemy również nowe rozwiązania dla dyrektorów szkół – opowiada Edyta Figura z firmy Wolters Kluwer Polska, wydawcy miesięcznika kierowniczej kadry oświatowej „Dyrektor szkoły”, organizatora konferencji w Mazowieckim Samorządowym Ośrodku Doskonalenia Nauczycieli w Radomiu.  Firmy prezentują tu sprzęt i narzędzia, dzięki którym łatwiej przekazywać wiedzę. - Standardem w szkołach nadal jest czarna tablica i papierowe nośniki informacji. Tymczasem młodzież porozumiewa się za pomocą SMS, Facebooka, telefonu, czy innych technicznych nowinek. Często robią to skrótowo, niepoprawnie. My przekonujemy, że są narzędzia za pomocą których można robić to zgodnie z zasadami języka polskiego - dodaje nasza rozmówczyni.

Wykładów słuchało kilkunastu nauczycieli z Radomia. Ich opinie można sprowadzić do jednego mianownika: „Mamy komputery w szkołach, jest ich coraz więcej, ale to wszystko kosztuje. A tablice interaktywne są bardzo ciekawym rozwiązaniem”. - W ubiegłym roku samorząd województwa kujawsko-pomorskiego zakupił do szkół 3 tys. takich tablic. W Anglii jest przepis, który nakazuje by w jednej szkole było ich co najmniej pięć. Najtańsza, 54-calowa kosztuje 3 tys zł., ale są i takie które „pracują” w dużych aulach wykładowych – mówi Karol Andruszkiewicz z Nord Weko. Jak twierdzi, tablica interaktywna nie tylko zastępuje klasyczną. Zamiast kredy mamy specjalny pisak lub po prostu palcem obsługujemy sprzęt. - W skrócie: to duży dotykowy ekran komputera. Jedyna rzecz, która ogranicza nauczyciela to jego wyobraźnia. Na tablicy interaktywnej można pracować bez cyrkli, czy linijek by w kolejnej sekundzie przełączyć się na inne funkcje, np. prezentacje multimedialne związane z lekcjami biologii czy przyrody. Nauczyciel może przynieść zwykły USB, podłączyć i prowadzić zajęcia. Wystarczy znajomość podstawowej obsługi komputera. Nawet 5–latek może z tego korzystać – zachwala Andruszkiewicz.

A jak to jest w Radomiu?
W ubiegłym roku w Polsce sprzedano ok 4 tys. takich urządzeń. Szkoły są ich największym odbiorcą. Coraz częściej korzystają z elektronicznych dzienników i sieci w całych budynkach. W Radomiu takie rozwiązania stosują m.in. w I LO im. Kopernika, „elektroniku”, Zespole Szkół Technicznych.

- Od dwóch tygodni w naszej bibliotece działa nowe centrum multimedialne. Nowością jest system operacyjny Multipoint 2011, który pozwala łączyć z serwerem 12 multipointów. Po modernizacji systemu, będzie to maksymalnie 30 multipointów. Nauczyciel odpowiedzialny za centrum multimedialne ma do do dyspozycji multipointa, na którym może obserwować poczynania pozostałych użytkowników, zapobiegając niewłaściwemu wykorzystaniu systemu - tłumaczy nauczyciel ZST Paweł Wolski. Podkreśla, że system ten został wykorzystany po raz pierwszy w jego placówce. Można go wykorzystać w bibliotekach. - Zamiast jednostek i monitorów mamy serwer i multipointy. Pozwala to zaoszczędzić miejsce i koszty - zaznacza.

(raa)

Reklama