• wiadomości
  • wydarzenia
  • kultura
  • rozrywka

Jak kończą radni kadencję radomskiego samorządu? Wyzwiskami i awanturą

24 września 2018

-„>Debilizm< - niesprawność intelektualna w stopniu lekkim, poziom intelektualny osób dorosłych charakterystyczny dla 12. roku życia. Osoby takie są samodzielne i zaradne społecznie, nie powinny jednak wykonywać zawodów wymagających podejmowania decyzji, ponieważ nie osiągnęły etapu myślenia abstrakcyjnego w rozwoju poznawczym".

 

 

DSC_0257

 

Taki, jak podkreślał naukowy, termin debilizmu przytoczył radny Marek Szary podczas dzisiejszej, ostatniej już w tej kadencji zwyczajnej sesji rady miejskiej. Wcześniej debilizmem nazwał postawę wiceprezydenta Konrada Frysztaka, który w imieniu miasta nie wystąpił do rządu o 20 mln zł na wykup działek pod przebudowę al. Wojska Polskiego. Wiceprezydent twierdził bowiem, że powinien to zrobić  wojewoda, bo taka jest procedura. Frysztak nie odpowiedział wprost na zachowanie Szarego, ale głos zabrał wiceprezydent Karol Semik, który zwrócił się przede wszystkim do ludzi młodych. – Jeśli się sięgnie do słownika synonimów, to słowo „debil” ma 259 synonimów: kretyn, głupiec, tuman, bęcwał, palant, osioł, etc. Jako uczestnik obrad rady miejskiej, chciałbym wszystkich młodych radomian, którzy oglądają obrady, przeprosił – mówił Semik. I wtedy właśnie Marek Szary odpowiedział mu cytatem z Wikipedii.

– To, co ja tutaj słyszę o sobie z ust wiceprezydenta (chodzi o Frysztaka – przyp. autorka), to już nie ma żadnych norm. Ja po prostu użyłem takiego sformułowania, bo po prostu nie rozumiem tego, że ktoś, kto organizując taką inwestycję nie jest w stanie zabezpieczyć środków na wykup gruntów. Ja naprawdę tego nie rozumiem. Mogę to tylko chorobą wytłumaczyć – wyjaśniał Szary dziennikarzom.

Aż strach pomyśleć…

Ale niewybredne epitety to nie jedyne smaczki świadczące o atmosferze panującej na sali posiedzeń rady. Obrady pod nieobecność przewodniczącego Dariusza Wójcika, prowadził jeden z jego zastępców, Jerzy Pacholec (PiS) i robił to idąc w „najlepsze” ślady i wzorce swojego „szefa”. Pacholec komentował wystąpienia radnych, przerywał zabierającemu głos wiceprezydentowi Frysztakowi i nie pozwalał mu dojść do głosu, aż ten musiał przytoczyć zapisy regulaminu obrad rady i powołać się na pełnomocnictwa, jakie ma od prezydenta podczas jego nieobecności (Radosław Witkowskiego nie było na sesji). Pacholec kompletnie pogubił się, gdy szef klubu radnych PiS Marek Szary zgłaszał kolejne wnioski do projektu uchwały, poddał wprawdzie je pod głosowanie, ale o przegłosowaniu całej uchwały zapomniał. Przypomniał mu o tej konieczności dopiero pracownik biura rady.

Pacholec przerwał też wystąpienie wiceprezesa Wodociągów Miejskich, który tłumaczył, jak można rozwiązać problemy mieszkańców uliczek na Oboziska, których posesje są stale podtapiane. Chcieli go wysłuchać i sami mieszkańcy, którzy – sprowadzeni na sesję przez radną Pastuszkę-Chrobotowicz (Radni Bezpartyjni) – domagali się jak najszybszego załatwienia sprawy. Przedstawiciela zainteresowanych Jerzy Pacholec też dopuścił do głosu dopiero wtedy, gdy radni przegłosowali już przesuniecie pieniędzy w budżecie na odwodnienie ich ulic. – Prosimy o pomoc – kończył mieszkaniec  Oboziska. – Tak zrobiliśmy – odpowiadali pogubionym nieco radomianom radni PiS i Bezpartyjni.

Na końcu porządku obrad sesji znalazł się wniosek klubu radnych Platformy Obywatelskiej o ustąpienie z funkcji przewodniczącego Dariusza Wójcika, ale Platforma wycofała go. Aż strach pomyśleć, co by było, gdyby tego nie zrobiła.

Bożena Dobrzyńska

Tags

Dodaj komentarz