Jan Pszczoła nie żyje. Zmarł w szpitalu po burzliwej nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej w Radomiu (aktualizacja)

22 lutego 2026

Jan Pszczoła, radny rady Miejskiej w Radomiu z ramienia Nowej Lewicy, zmarł w szpitalu po tym, jak po zakończeniu piątkowej sesji nadzwyczajnej karetka zabrała go do szpitala. Wcześniej podczas obrad rozpętała się awantura, bo dyskutowano o „Potańcówce w klimacie PRL”, którą zorganizowało miasto na inaugurację obchodów 50. rocznicy Czerwca ’76. 

 

Jan Pszczołą (fot. Nowa Lewica Radom)

 

Przypomnijmy: uczestnicy zabawy, przebrane w stroje "z epoki", tańczyły do dawnych przebojów. Klimat tamtych lat przypominały również rekwizyty: milicyjna nyska, mały fiat, a także... przebrani za zomowców. Najwięcej kontrowersji wzbudziło zdjęcie, które zrobiła sobie  z "przebierańcami" wiceprezydent Radomia Marta Michalska Wilk.

Władze miasta nie przeprosiły za swoja postawę, dlatego radni PiS złożyli wniosek o zwołanie sesji nadzwyczajnej i przyjęcie krytycznego wobec Radosława Witkowskiego i jego współpracowników. Ale stanowisko nie zostało przyjęte, a ani prezydenta, ani jego zastępców podczas posiedzenia nie było.  Jako ostatni głos w dyskusji zabrał Jan Pszczoła, który nie zgadzał się z opiniami wielu poprzedników, że czasy PRL wymagają w całości potępienia. Tuż po zakończeniu obrad obecni na sali mieszkańcy Radomia, w tym głównie zwolennicy PiS zaczęli krzyczeć "precz z komuną". Po chwili okazało się, że radny Pszczoła nie może podnieść się z krzesła, bo zasłabł. Szybko udzielono mu pomocy na miejscu, a wkrótce karetka zabrała go do Radomskiego Szpitala Specjalistycznego.

Wierny wartościom solidarności, wrażliwy społecznie

O śmierci radnego poinformowała w mediach społecznościowych radomska Nowa Lewica. "Z głębokim smutkiem przyjęliśmy informację o śmierci Radnego Jana Pszczoły. Przez lata był człowiekiem lewicy - wiernym wartościom solidarności, wrażliwości społecznej i odpowiedzialności za wspólnotę. Angażował się w sprawy Radomia z przekonaniem, że samorząd to przede wszystkim służba mieszkańcom.

Zapamiętamy go jako osobę oddaną ludziom, konsekwentną w działaniu i zawsze gotową do pomocy.
Tym bardziej boleśnie przyjmujemy fakt, że stał się ofiarą narastającej brutalizacji życia publicznego - fali pogardy i słów, które nigdy nie powinny paść. Żadna różnica poglądów nie usprawiedliwia poniżania, ani odbierania drugiemu człowiekowi elementarnego szacunku.

Rodzinie i Najbliższym składamy wyrazy szczerego współczucia.

Cześć Jego pamięci".

Ogromna strata

„To ogromna strata dla naszej wspólnoty samorządowej i całego Radomia. Odszedł człowiek, który przez lata z oddaniem i zaangażowaniem pracował na rzecz mieszkańców naszego miasta. Był radnym, ale przede wszystkim był dobrym, życzliwym człowiekiem – otwartym na rozmowę, gotowym do współpracy ponad podziałami. Jego głos w dyskusjach był zawsze wyważony, merytoryczny i pełen szacunku dla innych. Pozostanie w naszej pamięci jako osoba, dla której służba publiczna była prawdziwą misją” – napisał w mediach społecznościowych prezydent Radomia Radosław Witkowski.

bdb

Tags