Radni nie posłuchali prezydenta. Inwestor będzie mógł budować apartamentowiec w śródmieściu, przy ul. Stańczyka

25 maja 2026

Radnych nie przekonała negatywna rekomendacja prezydenta oraz Gminnej Komisji Architektoniczno – Urbanistycznej i zgodzili się na lokalizację nowego budynku w samym centrum Radomia przy ul. Stańczyka. Inwestor na zaniedbanej dziś działce zamierza postawić apartamentowiec, korzystając z zapisów ustawy tzw. lex deweloper.

 

Materiały inwestora

 

Jej przepisy pozwalają na taką budowę, gdy na danym terenie nie obowiązuje miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, a inwestycja jest wskazana z powodu interesu społecznego. W tym przypadku chodzi o mieszkania. Ostatecznie na lokalizację musi się zgodzić lokalny samorząd.

Podejście po raz trzeci

Inwestor już po raz trzeci wystąpił do prezydenta o ustalenie lokalizacji dla budynku i na dzisiejszej sesji był on rozpatrywany. Wcześniej rada nie wyrażała na to zgody, bo zabudowa miała obejmować również posesję od strony ul. Żeromskiego 15, gdzie niegdyś mieścił się Hotel Rzymski. Teraz wniosek nie dotyczy tego terenu, chociaż wyburzono już stare kamienice, a o to, czy są historycznie wartościowe trwa spór m.in. z konserwatorem zabytków.

Sekretarz miasta Rafał Górski wyjaśniał radnym, że część główna apartamentowca znajdzie się od ulicy Stańczyka, frontem naprzeciwko Galerii Rosa. - Miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego Witolda - Kilińskiego zakłada istnienie w tym miejscu strefy mieszkaniowej 5 UM (oznacza w planistyce przestrzennej teren zabudowy usługowej z dopuszczeniem funkcji mieszkaniowej, gdzie dominują usługi, ale można budować mieszkania lub tereny mieszkaniowe z usługami w zależności od konkretnej uchwały - przyp. red.), utrzymującej zabudowę typową dla tej części miasta, która została kształtowana w pierwszej połowie XIX - mówił Górski dodając, że budynki powinny00 utrzymanie budynków w formie nawiązującej do obecnie istniejącej - mówił. 

Sekretarz dodał, że planowana forma nowej zabudowy nieznacznie dominuje nad formą istniejących budynków sąsiednich poprzez wyniesienie powyżej jedną kondygnację. - Kształt dachów jest założony w miejscowym planie w nawiązaniu do istniejącej zabudowy jako około 30-stopniowy. Tutaj mamy nachylenie dachu do 22 stopni oraz wysokość zabudowy XIX wiecznej do trzech kondygnacji - precyzował. Tłumaczył, że projekt zakłada do pięciu kondygnacji w budynku frontowym oraz cztery  naziemne jako zabudowa wiodąca.

Powrót życia do śródmieścia?

Dyskusja podzieliła radnych. -  Ja uważam, że powinniśmy dać inwestorowi szansę ubiegać się o pozwolenie na budowę i na tym etapie dopiero niech fachowcy rozstrzygają wątpliwości - mówił przewodniczący rady miejskiej Mateusz Tyczyński (KO, Pakt Samorządowy Radosława Witkowskiego).

- Od lat słyszymy jedno, że Radom się wyludnia, centrum pustoszeje, kamienice stoją puste, a miasto rozlewa się na peryferiach. Od lat mówimy, jakie jest na to lekarstwo: dogęszczanie centrum, plomby, powrót życia do śródmieścia. I co się dzieje? Kiedy pojawia się inwestor gotowy taką plombę zrealizować przy ulicy Stańczyka w samym sercu miasta, Gminna Komisja Urbanistyczna opiniuje wniosek negatywnie, opierając się na ogólnym stwierdzeniu, że inwestycja, cytuję: "wpłynie negatywnie na walory widokowe i krajobrazowe". Problem nie polega na tym, czy te walory są chronione, bo z pewnością są. Problem polega na tym, że opinia nie wskazuje, w jaki konkretny sposób ta inwestycja je narusza - przekonywał radny Robert Chrobotowicz (KO, Pakt Samorządowy Radosława Witkowskiego). Twierdził, że opinia nie pokazuje, którą zasadę kompozycyjną projektant łamie, której pierzei nie szanuje, do której skali się nie dostosowuje. - A wystarczy stanąć tylko na tej działce, rozejrzeć się dookoła i dosłownie naprzeciwko stoi budynek z siłownią. Budynek Rosy był wyższy od projektowanego. Kilkadziesiąt metrów dalej w stronę Urzędu Miejskiego stoją kamienice historyczne także wyższe. Więc jeśli jest to problem wysokości, to do jakiej skali ta inwestycja ma się dostosować? - pytał radny Koalicji Obywatelskiej. Dalej argumentował, że "obniżenie inwestycji o kondygnację, a jednocześnie podniesienie kąta nachylenia dachu do 30 stopni to realne obniżenie może o 2-3 metry. I tutaj się pojawia drugi problem, niespójność. Sama komisja, która blokuje plombę w centrum pozytywnie opiniuje zabudowę na ulicy Kozienickiej, czyli na obrzeżach - podkreślił radny Chrobotowicz.

W swoim dość długim wywodzie uznał, że to jest "odwrócenie polityki przestrzennej, którą sami od lat deklarujemy. To zachęcanie do rozwoju peryferii i karanie inwestowania tam, gdzie miasto najbardziej tego potrzebuje. Nie da się jednocześnie mówić o dogęszczaniu centrum i odrzucać plomby w centrum."

Radny zaznaczył, że nie jest etap pozwolenia na budowę ani zatwierdzania projektu budowlanego. Zwrócił też uwagę na opinię konserwatora zabytków. - Wyraźnie stwierdza, że jego zastrzeżenia dotyczą przyjętych rozwiązań projektowych, a nie samej zasady uzupełniania zabudowy w tej części miasta - mówił. Pytał radnych: czy chcemy mieć centrum żywe, z mieszkańcami, którzy robią zakupy w lokalnych sklepach i siedzą w kawiarniach, czy wolimy, żeby kolejna luka w centrum została luką na następne 20 lat. Radą zasługuje na centrum, które żyje, dlatego zagłosuję za odrzuceniem tej uchwały - zadeklarował.

W trzech czwartych odmienne zdanie

Innego zdania był radny Kazimierz Woźniak (Radomianie Razem, Pakt Samorządowy Radosława Witkowskiego).  - Jest ono w trzech czwartych odmienne od mojego przedmówcy. Dlatego, że jeżeli mamy mieć tę tkankę historyczną, tę tkankę, która wymaga opiniowania przez konserwatora, zgrania wizerunkowego tej części miasta, to dla mnie jest to ważniejsze, aniżeli to, że tam jedną kondygnację dostawimy więcej - argumentował. Jednocześnie przypomniał, że był przeciwny, gdy radni pozwalali na budowę Galerii Rosa przy Staćzyka, która jest wyższa, niż pierwotnie zakładano.

Radny przytoczył równiej, według niego "bardzo ciekawą" opinię Miejskiej Pracowni Urbanistycznej. (...) negatywnie należy ocenić również sposób kształtowania bryły budynku na szerokość elewacji frontowej przy niewystarczającym rozczłonkowaniu fasady, co powoduje odbiór budynku jako rozległej jednolitej masy".

Dwa głosowania

W głosowaniu wzięło udział 22 radnych. Tylko 1 był za przyjęciem uchwały (czyli za tym, by inwestor nie dostał zgody na lokalizację), 19 przeciw i również 1 wstrzymał się od głosu. Tym samym uchwała nie została przyjęta, co oznacza, że inwestor może ubiegać się o dalsze pozwolenia w kwestii budowy apartamentowca.

Radni procedowali również podobny wniosek dotyczący zabudowy mieszkalnej przy ul. Kozienickiej. Tym razem prezydent rekomendował, by samorządowcy wydali zgodę na lokalizację trzech budynków. Podczas głosowania, w którym wzięły udział 22 osoby, 12 było za przyjęciem uchwały, 8 przeciwnych, a 1 wstrzymała się od głosu.

Bożena Dobrzyńska 

 

Tags