Jednomyślni, jak nigdy. Radni za wpisaniem Radomia do korytarza centralnego projektu Zintegrowanej Sieci Kolejowej

14 lipca 2026

Radni byli w tej sprawie jednomyślni i wykazali, że mogą ich łączyć problemy miasta ponad podziałami politycznymi, co do tej pory było niezwykle rzadkie. Chodzi o stanowisko dotyczące budowy linii kolejowej nr 84 Radom – Kunów/Ostrowiec Świętokrzyski w ramach Zintegrowanej Sieci Kolejowej..

 

 

Sprawa budzi powszechnie powszechne emocje od chwili, kiedy w połowie czerwca Ministerstwo Infrastruktury przedstawiło kompleksowy plan rozwoju polskiej sieci kolejowej (Zintegrowana Sieci Kolejowa) na najbliższe dekady. Obawy mieszkańców południowo-wschodniej Polski wzbudził brak w dokumencie planowanej wcześniej linii kolejowej nr 84 Radom - Kunów, która umożliwiła by połączenia Rzeszowa z Warszawą przez Radom i inne mniejsze ośrodki, które borykają się z problemem wykluczenia komunikacyjnego.

Ostatnio samorządowcy z Radomia, Ostrowca Świętokrzyskiego, Starachowic, Sandomierza, Tarnobrzega oraz Rzeszowa skierowali do Ministra Infrastruktury wspólny apel o uwzględnienie w projekcie Zintegrowanej Sieci Kolejowej, jako bazowego korytarza centralnego, podkreślając że proponowany przez nich przebieg jest najkrótszym i najbardziej efektywnym połączeniem Warszawy z Rzeszowem. Realizacja projektu pozwoli nie tylko skrócić czas podróży do około 2,5 godziny, ale również da silny impuls rozwojowy dla miast południowo-wschodniej Polski.

O tej ważnej kwestii dyskutowali również radomscy radni. Na wniosek klubu Prawa i Sprawiedliwości w poniedziałkowe popołudnie zwołana została nadzwyczajna sesja rady miejskiej. Zostali na nią zaproszeni także radomscy parlamentarzyści, ale obecny był tylko Zbigniew Kuźmiuk (PiS), oraz przedstawiciele PKP i Portu Polska (dawniej Centralny Port Komunikacyjny), jednak nikt z nich się w Radomiu nie pojawił.

Wyrażają sprzeciw

Wspólne stanowisko radnych przedstawił najpierw Mateusz Kuźmiuk. - Naszą intencją było wyrażenie sprzeciwu wobec rezygnacji z budowy linii kolejowej nr 84 Radom-Ostrowie Świętokrzyski, czyli odcinka szerszego korytarza łączącego Centrum Polski z Podkarpaciem. Mam tu na myśli takie miasta jak Warszawa, Radom, Starachowice, Ostrowiec Świętokrzyski, Sandomierz, Tarnobrzeg, Rzeszów - mówił radny. Dodał, że intencja radnych PiS było wyrażenie wspólnego stanowiska wszystkich radnych Rady Miejskiej w Radomiu. - I to się, myślę, udało - nie krył zadowolenia.

W zaproponowanym (a potem przyjętym) stanowisku rada miejska zwraca uwagę, że budowa linii kolejowej nr 84 jest również istotna nie tylko dla Radomia, ale również dla takich ośrodków jak: Ostrowiec Świętokrzyski, Starachowice, Sandomierz, Tarnobrzeg oraz Rzeszów. „Korytarz centralny na tej osi jest naturalnym szlakiem z Warszawy do Rzeszowa. Za inwestycją w taki przebieg przemawiają przesłanki ekonomiczne, związane z bezpieczeństwem państwa oraz dostępnością komunikacyjną dla 2 milionów mieszkańców obszaru przyległego do tego korytarza” – czytamy w dokumencie.

Radni opowiedzieli się też za wpisaniem do oświadczenia następujących słów: (...) wyrażamy zdecydowane poparcie dla wpisania do ZSK korytarza centralnego Warszawa Radom Starachowice Ostrowiec Świętokrzyski Sandomierz Tarnobrzeg Rzeszów jako korytarza bazowego i co za tym idzie uwzględnieniu budowy linii kolejowej nr 84 na odcinku Radom Kunów Oświęcim Świętokrzyski w planach inwestycyjnych. Wskazana inwestycja stanowi bardzo ważny bodziec rozwojowy dla Radomia i całego regionu radomskiego.

Radomscy radni przypomnieli jednocześnie, że plany tego korytarza kolejowego nie są nowym pomysłem, bowiem sięgają one jeszcze lat 20 i 30 XX w.

Radom się upomina

Jako pierwszy w dyskusji zabrał głos Jakub Kluziński, m.in były radomski radny a teraz występujący jako przedstawiciel strony społecznej. - Cieszę się, że że Radom upomina się tym samym nie tylko o swój wąsko rozumiany interes miasta i najbliższej okolicy, ale też wybiega w przyszłość i patrzy szerzej, jeśli chodzi o strategiczne ulokowanie właśnie naszego miasta i ziemi radomskiej w skali kraju - podkreślał Kluziński. Przypomniał, że opublikowany przez rząd projekt dotyczący sieci jest bardzo rozbudowany, ale na który - jak mówił Jakub Kluziński - "rzuca cień" to, że nie pojawił się w nim właśnie korytarz Warszawa-Rzeszów. - A tak naprawdę mówiąc został został zlikwidowany - zaznaczył.

Kluzińskiego zaniepokoiło także to, że po raz pierwszy ktoś oficjalnie ktoś, służby państwowe,  stwierdziły, że ta linia jest niepotrzebna. - Wyszedł projekt, który jest jakąś wypadkową pewnie różnych zgłoszeń i interesów różnych regionów i wydaje mi się, że właśnie tutaj ze strony Radomia zgłoszenie tego tego postulatu, upomnienie się o o nasze interesy, ale nie tylko nasze, bo tak naprawdę mówimy o całej ziemi radomskiej, mówimy o skomunikowaniu południa województwa mazowieckiego, które dzisiaj jest pozbawione dostępu do do linii kolejowych, że powinno być uwzględnione i powinno i powinno być przyjęte przez przez rządzących - podsumował swoje wystąpienie.

Tyczyński: Niezależnie od polityki

Przewodniczący rady miejskiej Mateusz Tyczyński również wyraził radość, że rzeczywiście dzisiaj pokazaliśmy, że jesteśmy w stanie mówić jednym głosem, niezależnie od polityki".

- Podejmujemy je wspólnie z Rzeszowem, z Ostrowcem Świętokrzyskim, z Starachowicami, Sandomierzem i Tarnobrzegiem, czyli miastami, które leżą w trzech województwach, miastami, w których rządzą przedstawiciele różnych sił politycznych. Podpisaliśmy wystąpienie do ministra Klimczaka, które już do pana ministra na początku lipca trafiło - poinformował Tyczyński.

Zaznaczył, że dziś jest mowa o czymś, co będzie realizowane za lat 10-20. Wspomniał, że o sprawie rozmawiał m.in. poseł Konrad Frysztak z ministrem Malepszakiem (odpowiada za Port Polska - przyp.autorka), pomoc zadeklarował również poseł Adam Dziedzic (PSL)z Rzeszowa, senator Wojciech Skurkiewicz (PiS) i senator Jarosław Rusiecki (PiS).

"Dziękuję ci, Mateuszu"

- Mam nadzieję, że nasz głos będzie słyszany w Warszawie, jeżeli jest potrzeba, o czym też już tutaj było, żebyśmy jakoś wspólnie wybrali się do Warszawy, to nie jest to jakaś odległość, której nie możemy wspólnie przebyć. Możemy na przykład odbyć tą podróż koleją - zaproponował szef klubu radnych PiS w radzie miejskiej Artur Standowicz. Jego zdaniem, większą aktywność powinny też wykazać samorządy z trzech województw. - Im więcej tego typu inicjatyw, to myślę, że tym lepiej dla tego projektu i dla tej linii kolejowej - ocenił radny.

Jednocześnie Artur Standowicz dziękował za inicjatywę i aktywność przewodniczącemu rady miejskiej, zwracając się do niego po imieniu. - Więc wielki szacunek za podjęcie tego tematu i myślę, że jeżeli zakończy się ta cała nasza przygoda z linią kolejową do Rzeszowa pozytywnie, to nie będziemy sobie orderów z klap wyrywać, tylko będzie to nasze wspólne dzieło - stwierdził. 

Radom nadal miastem z wyrokiem?

Według radnego Marcina Majewskiego, który choć dziękował wszystkim radnym za wykonaną pracę, zwrócił uwagę, że "traktuje takiego bieżącego pilnowania spraw związanych z budową infrastruktury, z finansowaniem tej infrastruktury". - Brakuje mi takiego dobrego gospodarza, który by ingerował w w ten proces inwestycji, walczył o o o miejsce Radomia na mapie Polski. Tak jak już wspominaliśmy, ta trasa ona była zaprojektowana, czy była w planie od od 2019 roku, gdy powstały powstało 10 szprych, tak zwanych szprych do centralnego portu komunikacyjnego. I to też pytanie, dlaczego taka w ogóle zmiana? - pytał Majewski.

Podobną kwestię podniósł Dariusz Wójcik (niezrzeszony), twierdząc, że przedstawiciele władzy, źle traktują Radom, bo nikt z zaproszonych gości na sesji się nie pojawił.  - Nie pozwólmy lekceważyć  naszego miasta. To jest zatrzymanie rozwoju inwestycji - uznał radny. Stwierdził również, że nadal Radom jest uznawany za miasto warchołów. Jego zdaniem to m.in. słabość obecnej radomskiej klasy politycznej, wśród której nie ma osób np. na stanowiskach ministerialnych pochodzących z naszego miasta.

Z kolei Michał Podlewski (PiS) zaapelował, by zobligować parlamentarzystów  - tu zwrócił się wprost do Zbigniewa Kuźmiuka - o dbałość o sprawy Radomia.

Żeby nie dał się wypychać

- Ja również cieszę się, że doszło tutaj do porozumienia pomiędzy wszystkimi radnymi w sprawie upomnienia się o rzeczywiście ten korytarz kolejowy. To rzecz niesłychanie ważna, żeby Radom nie dał się wypychać z najważniejszych inwestycji infrastrukturalnych, a niewątpliwie ta inwestycja ma taki charakter - mówił poseł Kuźmiuk. Zwrócił też uwagę, że ta linia kolejowa to także wątek militarny, nawiązujący do tradycji z lat 20, 30 poprzedniego stulecia, Centralnego Okręgu Przemysłowego. Przecież doskonale wiemy, że na tej trasie wszystkie te miasta, a także inne znajdujące się w tym obszarze, to są ośrodki przemysłu zbrojeniowego, który będzie się rozwijał i w związku z tym jest tu także niezwykle ważny atut tego przedsięwzięcia, właśnie o charakterze militarnym - przekonywał parlamentarzysta. Dodał, że dobrze byłoby, żeby władze miasta, a nie tylko rada, ale także prezydent i jego zastępcy bardzo mocno zaangażowali się w tę sprawę.

Poseł Kuźmiuk przypomniał też, że dokument rządowy nie jest przecież dokumentem ostatecznym, więc jeżeli będzie taki silne poparcie dla tego przedsięwzięcia, to rzeczywiście może być ono skuteczne.

Bożena Dobrzyńska

 

 

Tags