• wiadomości
  • wydarzenia
  • kultura
  • rozrywka

Lotnisko w Radomiu. Wiceminister infrastruktury: Może trzeba było opóźnić budowę?

7 maja 2021

  – Gdybym miał wehikuł czasu i wiedzę, że wybuchnie pandemia, to może należałoby opóźnić budowę lotniska w Radomiu, żeby się otwierało, kiedy będzie już po pandemii i ten ruch lotniczy będzie już znacznie większy – ocenia wiceminister infrastruktury Marcin Horała. Mimo wszystko uważa, że budowa była uzasadniona.

 

Budowa terminala jest mocno zaawansowana (fot. PPL)

 

Jak już wielokrotnie pisaliśmy, budowa lotniska na Sadkowie jest bardzo zaawansowana. Gotowy po przedłużeniu o 500 m i wzmocnieniu konstrukcji jest już pas startowy, trwa realizacja m.in. płyt postojowych, dróg, wieży kontroli lotów. Bardzo zaawansowana jest również budowa terminala. Zgodnie z zapowiedziami PPL, właściciela lotniska, ma ono być gotowe jesienią 2022 roku. "Porty Lotnicze" planowały, że w pierwszym etapie działalności, będzie obsługiwało około 3 mln pasażerów rocznie. Mają to być głównie klienci tanich linii lotniczych i podróżni korzystający z lotów czarterowych. Bo to właśnie one będą - planuje PPL - przeniesione do Radomia z lotniska Chopina w Warszawie, ponieważ jest na nim już zbyt ciasno.

Pandemia krzyżuje plany

Tymczasem przyszła pandemia i to oczywiste, że w dużym stopniu wpłynie na cały ruch lotniczy, a start lotnisku w Radomiu znacznie utrudni. Potwierdził to wiceminister infrastruktury Marcin Horała podczas posiedzenia sejmowej komisji infrastruktury, która była poświęcona budowie Centralnego Portu Komunikacyjnego. - Lotnisko w Radomiu negatywnie odczuje COVID-19, w przeciwieństwie do Centralnego Portu Komunikacyjnego, bo jest projektem bardziej zaawansowanym, więc będzie otwierał się w czasie, kiedy jeszcze wpływ pandemii na rynek lotniczy będzie duży. Gdybym miał wehikuł czasu i wiedzę, że wybuchnie pandemia, to może należałoby inaczej sparametryzować decyzję o budowie lotniska w Radomiu, a konkretnie na przykład opóźnić, żeby się otwierało, kiedy będzie już po pandemii i ten ruch lotniczy będzie już znacznie większy. Stało się, nie można mieć do nikogo pretensji, bo jest rzeczą oczywistą, że nikt tego nie był w stanie przewidzieć - mówił Horała.

Decyzja wyłącznie polityczna?

Wiceminister podkreślił jednocześnie, że mimo niesprzyjających okoliczności, szanse radomskiego lotniska są spore. -  Docelowo jednak w mojej wizji lotnisko na Sadkowie będzie głównym lotniskiem komplementarnym, uzupełniającym dla CPK. Pewnie będzie to miejsce dla tego rodzaju rynku, który nie najlepiej współgra z lotniskiem hubowym, czyli dla ultra low costów, czy specyficznej części czarterów - podkreślił Marcin Horała odpowiadając na zarzuty radomskiego posła Mirosława Maliszewskiego. - Stamtąd nie chciały latać żadne linie, decyzja była wyłącznie polityczna – stwierdził wcześniej poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego.

bdb

Tags