Wszelkie spekulacje wzięły w łeb. Poza nazwiskiem Semika, które wymieniano tuż po tym, jak zrzekł się mandatu radnego, i ewentualnie (ale ewentualnie!) Rajkowskiego, wszyscy komentatorzy i dziennikarze typując nowych wiceprezydentów strzelali jak kulą w płot. Nie wiadomo, gdzie się podział redaktor jednego z portali, który z przymiarek personalnych w magistracie zrobił kilkuodcinkowy serial.