Radomianka przekazała oszustowi 140 tys. zł. Działał metodą „na policjanta”

16 maja 2018

61-letnia mieszkanka Radomia padła ofiarą oszusta, który podając się za policjanta wyłudził od kobiety około 140 tys. zł. Zdecydowana część to kredyty, które pokrzywdzona na jego prośbę wzięła w kilku bankach. – Pamiętajmy, że tylko nasza ostrożność i czujność spowodują, że nie staniemy się kolejną ofiarą naciągacza – ostrzega policja i prosi o zgłaszanie wszystkich podejrzanych sytuacji.

  policja   Poszkodowana zgłosiła się do Komendy Miejskiej Policji w Radomiu. -  Zadzwonił do niej mężczyzna podając się za policjanta. Twierdził, że jej dane osobowe są narażone. Grupa przestępcza miała chcieć je wykorzystać w celu zawarcia umów kredytowych w różnych bankach. Namówił ją do współpracy, kobieta udostępniła swoje hasła do rachunków bankowych, z których po tym - jak się okazało wkrótce - zniknęły jej oszczędności. Jak by tego było mało, 61-latka na polecenie oszusta wzięła kilka kredytów w różnych bankach, a uzyskane pieniądze przelała na wskazane przez niego rachunki bankowe. Miała w ten sposób stracić zdolność kredytową, by członkowie grupy przestępczej nie wzięli na jej konto kredytów. Jednak to właśnie pokrzywdzona tym sposobem przekazała oszustowi około 140 tys. złotych.  Policjanci prowadzą czynności w tej sprawie - informuje Justyna Leszczyńska z radomskiej policji. Przypomina, że oszuści często posługują się książkami telefonicznymi, z których wybierają osoby o imionach często charakterystycznych dla osób starszych. - W celu wywarcia większego wrażenia i zdobycia zaufania coraz częściej podszywają się nie tylko za członka rodziny, ale również za urzędnika lub przedstawiciela jakiejś organizacji bądź instytucji. Wmawiają również, że są funkcjonariuszami Centralnego Biura Śledczego lub policjantami, a pieniądze są potrzebne na wykupienie z problemów członka ich rodziny lub prowadzą sprawę oszustw i wyłudzania pieniędzy. W rozmowie oszuści zawsze proszą o dyskrecję. W ten sposób wyłudzają od pokrzywdzonych często oszczędności całego życia - wyjaśnia Leszczyńska. Policja po raz kolejny ostrzega: bądźmy ostrożni i nie ufajmy takim telefonom. Nie reagujmy pochopnie na hasło, że syn czy wnuczek potrzebują pomocy, gdy tylko usłyszymy głos w słuchawce. Należy sprawdzić, czy jest to prawdziwy krewny, np. poprzez skontaktowanie się z innymi członkami rodziny. Pamiętajmy, że sami możemy zweryfikować dzwoniącego, dlatego nie bójmy się do nich zadzwonić i ustalić, czy przedstawiona sytuacja ma miejsce. Lepiej wykonać jeden telefon więcej, niż stracić swoje oszczędności. - Jeśli osoba dzwoniąca przedstawia się za policjanta, to pamiętajmy, że prawdziwi policjanci nigdy nie informują o prowadzonych przez siebie sprawach telefonicznie i nigdy nie proszą o przekazanie pieniędzy nieznanej osobie. Nigdy też nie poproszą o zaangażowanie naszych pieniędzy do jakiejkolwiek akcji. Żadna służba zajmująca się ściganiem oszustów nie działa w taki sposób, że żąda od seniora przekazywania jakichkolwiek pieniędzy. Jeżeli ktokolwiek prosi, abyśmy przekazali pieniądze obcej osobie, to na pewno jest to próba oszustwa - tłumaczą policjanci. O wszystkich podejrzanych sytuacjach należy natychmiast poinformować policję. kat  
Tags