Reklama

Tag: policja

Dwa wypadki na drogach Radomia zaledwie w ciągu kilku godzin. W pierwszym ucierpiała motocyklistka, która najechała na tył renaulta, w drugim zderzyły się trzy samochody. W jednym z nich jechały dzieci, które trafiły do szpitala.

Nie żyje mężczyzna przysypany ziemią podczas prac drogowych na jezdni. Prokuratura zapowiada, że śledztwo w sprawie zgonu 40-latka podejmie wówczas, gdy wpłyną do niej materiały z czynności wykonywanych przez policję. Wtedy również zarządzi sekcję zwłok.

19-latek kierował oplem, mając w swoim organizmie ponad 2 prom. alkoholu. Jak się okazało podczas kontroli, do której zatrzymali go policjanci z komisariatu w Grabowie nad Pilicą, nie miał też uprawnień do kierowania. O jego dalszym losie zadecyduje teraz sąd.

Niezatrzymanie się do kontroli drogowej, jazdę w stanie nietrzeźwości, nieprzestrzeganie postanowienia sądu, przekroczenie prędkości oraz liczne popełnione wykroczenia – to wszystkie przewinienia kierowcy peugeota z Góry Kalwarii, którego grójeccy policjanci zatrzymali po pościgu, gdy chciał uniknąć kontroli drogowej. 

Pościg za kierowcą BMW rozpoczął się w Wolanowie, a zakończył aż w Ślepowronie. 23-latek nie zatrzymał się do kontroli patrolowi radomskiej drogówki. Mężczyzna uciekał, ponieważ nie miał prawa jazdy. Teraz za swoje czyny odpowie przed sądem.

Weekend, ładna pogoda, jednym słowem raj dla motocyklistów. Ale także wzmożone policyjne kontrole przede wszystkim kierowców jednośladów w związku ze specjalnymi działaniami mającymi na celu poprawę ich bezpieczeństwa na drogach.

30-latek śpiesząc się do swojej dziewczyny wsiadł za kółko, ale nie dojechał, bo pędzącego zakochanego zatrzymała radomska drogówka. I wtedy okazało się, że amant nigdy nie miał prawa jazdy, a policja zatrzymywała go już wcześniej cztery razy.

Spowodował kolizję na ekspresowej „siódemce” i uciekł z miejsca zdarzenia. Powodem ucieczki był jego stan trzeźwości. 41-latek miał blisko 1,5 prom. alkoholu w organizmie. Grójeccy policjanci zatrzymali mężczyznę, który  teraz odpowie przed sądem.

Linia technologiczna do wytwarzania amfetaminy, odczynniki chemiczne i inne substancje wykorzystywane w produkcji tego narkotyku znajdowały się w Promnie Kolonii w powiecie białobrzeskim. Policjanci przejęli to „laboratorium”  i zabezpieczyli kilkadziesiąt litrów odpadów, co oznacza, że fabryka narkotyków mogła działać od dłuższego czasu.

2,6 prom. alkoholu w organizmie miał policjant, który rozbił swoje BMW na słupie oświetleniowym, a wcześniej uderzył w inne BMW. Na dodatek chciał oddalić się z miejsca zdarzenia, ale nie pozwolili na to świadkowie. Funkcjonariusz usłyszał prokuratorski zarzut, jego przełożeni rozpoczęli procedurę usuwania go ze służby.

Reklama