Twierdzili, że nie są kierowcami, bo byli pijani

13 lutego 2014
Dwóch nietrzeźwych kierowców zatrzymali policjanci z pierwszego komisariatu. Jeden z mężczyzn zapewniał policjantów, że to nie był kierowcą tylko pasażerem, a drugi twierdził, że jego badanie stanu trzeźwości to prowokacja.



 

 

- Funkkcjonariusze zatrzymali na ul. Struga toyotę avensis, którą prowadził 37-letni mieszkaniec powiatu radomskiego. Podczas rozmowy z kierowcą funkcjonariusze wyczuli woń alkoholu, przewieźli więc mężczyznę na komisariat, gdzie przeprowadzono badanie na zawartość alkoholu. Badanie alkomatem wykazało blisko promil alkoholu  w organizmie. 37-latek stwierdził, że ten wynik to policyjna prowokacja, dlatego dodatkowo pobrano do badania krew od tego kierowcy - móewi Justyna Leszczyńska z radomskiej policji.

Kolejnego nietrzeźwego zatrzymali dzielnicowi z komisariatu I. Za kierownicą seata toledo, który blokował wyjazd na ul. Reja siedział mężczyzna, który na widok policjantów szybko wyłączył silnik i przesiadł się na miejsce pasażera. - Gdy mundurowi podeszli do auta, tłumaczył, że czeka na kolegę, który rzekomo prowadził auto i nie ma kluczyków. Mężczyzna był kompletnie pijany, mial ok. 2,5 prom. alkoholu w organizmie. Okazało się, że żaden kolega do auta nie wrócił, a kluczyki 34-latek ukrył w skarpetce. Dzielnicowi ustalili tez, że mężczyzna ma sądowy zakaz prowadzenia pojazdów do 2018 roku - dodaje Leszczyńska.

 

(kat)

Reklama