Twierdzili, że nie są kierowcami, bo byli pijani
- Funkkcjonariusze zatrzymali na ul. Struga toyotę avensis, którą
prowadził 37-letni mieszkaniec powiatu radomskiego. Podczas rozmowy z
kierowcą funkcjonariusze wyczuli woń alkoholu, przewieźli więc mężczyznę
na komisariat, gdzie przeprowadzono badanie na zawartość alkoholu.
Badanie alkomatem wykazało blisko promil alkoholu w organizmie.
37-latek stwierdził, że ten wynik to policyjna prowokacja, dlatego
dodatkowo pobrano do badania krew od tego kierowcy - móewi Justyna
Leszczyńska z radomskiej policji.
Kolejnego nietrzeźwego
zatrzymali dzielnicowi z komisariatu I. Za kierownicą seata toledo,
który blokował wyjazd na ul. Reja siedział mężczyzna, który na widok
policjantów szybko wyłączył silnik i przesiadł się na miejsce pasażera. -
Gdy mundurowi podeszli do auta, tłumaczył, że czeka na kolegę, który
rzekomo prowadził auto i nie ma kluczyków. Mężczyzna był kompletnie
pijany, mial ok. 2,5 prom. alkoholu w organizmie. Okazało się, że żaden
kolega do auta nie wrócił, a kluczyki 34-latek ukrył w skarpetce.
Dzielnicowi ustalili tez, że mężczyzna ma sądowy zakaz prowadzenia
pojazdów do 2018 roku - dodaje Leszczyńska.
(kat)




