• wiadomości
  • wydarzenia
  • kultura
  • rozrywka

W Krychnowicach nie chcą hal magazynowych. Mieszkańcy protestowali pod ratuszem i na sesji

27 września 2021

Mieszkańcy Krychnowic protestują przeciwko planom budowy hal magazynowych w ich dzielnicy. Twierdzą, że taka inwestycja spowoduje zalewanie wodą gruntową około 40 domostw, dlatego domagają się m.in. sporządzenia raportu oddziaływania na środowisko i przyspieszenia prac nad powstaniem miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego tego terenu.

 

O problemie na sesji informował Michał Skoczylas

 

Dzisiaj protestujący radomianie zorganizowali pikietę pod ratuszem, gdzie odbywała się sesja rady miejskiej. Podczas obrad przedstawili również radnym swoje stanowisko. - Chodzi nam o to, by ten teren został dokładnie zbadany, a nie są prowadzone prace zmierzające do sporządzenia raportu oddziaływania na środowisko. Wkopanie pięciu metrów w ziemię przy obecnym przepływie wód gruntowych i zabetonowanie tego przepływu będzie powodował zalewanie tego terenu -  wyjaśniał dziennikarzom Michał Skoczylas, przedstawiciel mieszkańców. Powołuje się przy tym na ustawę, która mówi, ze nie można zmieniać przepływu wód terenowych oraz zrzucać na działki sąsiednie.  - Wkopanie w ten teren zabudowy powoduje, że będziemy zalewani. Dodatkowo ten teren jest objęty strefą ekologiczną. Musimy walczyć o strefy zielone, których w mieście nie ma za dużo i głównym tematem w mieście jest temat Wólki Klwateckiej, a po drugiej stronie Radomia ma powstać dwupoziomowy system magazynowo-logistyczny, zadajemy pytania: czym się różnią te tereny?- pyta Michał Skoczylas.

Problem - jak wyjaśniają radomianie z tej dzielnicy -  dotyczy 30 - 40 domostw. - Ale naprzeciwko tej inwestycji od ponad dwóch lat budowane są kolejne domy jednorodzinne - precyzują.

Nie ma odpowiedzi?

Michał Skoczylas zaprezentował stanowisko mieszkańców także podczas sesji. Ubolewał, że mimo iż sprawa jest znana władzom miasta co najmniej od 2019 roku, zainteresowanym nie udało się umówić na rozmowę ani z prezydentem, ani otrzymać informacji z Miejskiej Pracowni Urbanistycznej. Poprosił też o wcześniejsze opracowanie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla spornego terenu. Wcześniejszego, niż przewiduje to MPU.

Magdalena Wielogórska wyjaśniała dlaczego kierowana przez nią Miejska Pracownia Urbanistyczna wstrzymała prace nad miejscowym planem. - Gmina Kowala uchwaliła studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego swojej gminy. Wcześniej były tam projektowane tereny zielone, a teraz mamy mieszkaniowo-usługowe. Mieszkańcy nie chcą mieć takiego sąsiedztwa, ale ono może pojawić się od strony południowej, czyli właśnie z Kowali. Uwarunkowania diametralnie się zmieniły. Prezydent zgłaszał swoje uwagi odnośnie studium Kowali i alarmował o przerwaniu ciągu przyrodniczego i wnioskował o pomniejszenie terenu usług. Żadna z tych uwag nie została rozpatrzona pozytywnie - mówiła dyrektor Wielogórska.

Będą konsultacje

Wiceprezydent Radomia Jerzy Zawodnik uspakajał, że w tej sprawie będą przeprowadzone konsultacje społeczne.

- W tej chwili miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego nie jest opracowywany. Jest tylko wstęp do przygotowania studium. Inwestor złożył dokumenty o wydanie warunków zabudowy i decyzji środowiskowej. Przy tej inwestycji raport o oddziaływaniu na środowisko będzie obowiązkowy i konsultacje społeczne też są obowiązkowe. Państwo zostaniecie zaproszeni do rozmów i będziemy wsłuchiwać się w głos mieszkańców - zapewniał wiceprezydent. Podkreślał przy tym, że tereny o których mowa zyskały na atrakcyjności inwestycyjnej w chwili, gdy w pobliżu zbudowana została południowa obwodnica Radomia.

bdb

 
 

 

 

Tags