„Zostałem pobity pałką na komendzie policji w Kozienicach”. Rzeczniczka KPP: Wyjaśniamy okoliczności przebiegu interwencji

13 maja 2026

Pan Piotr twierdzi, że został bezpodstawnie zatrzymany przez policję, a na dodatek pobity pałką podczas przesłuchania na komendzie w Kozienicach. Jako dowód przedstawia lekarską obdukcję, kartę informacyjną ze szpitala i zdjęcia. Ma też nagrania, ale na razie ich nie udostępnia. Zdaniem policji, interwencja ta wyglądała zupełnie inaczej, ale jednocześnie wyjaśnia okoliczności, w jakich przebiegała.

 

fot. pan Piotr

 

Do zdarzenia - potwierdza kom. Ilona Tarczyńska, rzeczniczka kozienickiej policji - doszło pod koniec kwietnia na terenie jednej z posesji. Pan Piotr przebywał tam u rodziny.

- Wieczorem przyjechała policja w sprawie rzekomo nielegalnej wycinki drzew, co nie miało miejsca. Więc podziękowałem i próbowałem odejść, ale zostałem siłowo wciągnięty do radiowozu, po czym mnie wypuszczono - relacjonuje pan Piotr.

Twierdzi, że kiedy wysiadał, to już trwała awantura. - Nie wiem, jak to nazwać, bo policjant dusił i przewracał mojego brata. Kiedy go puścił, rzucił się na partnerkę brata, która jest w ciąży -  zaczął ją popychać. Zwróciłem mu uwagę, że kobieta jest w ciąży, na co nie reagował. Po czym puścił ją i rzucił się ponownie na mnie: zaczął mnie dusić, próbował mnie przewrócić. Potem stwierdził, że jestem zatrzymany za naruszenie nietykalności - dodaje mężczyzna.

Wtedy - wynika z relacji pana Piotra - po jego zatrzymaniu policjant podbiegł ponownie do kobiety w ciąży, przewrócił ją i przycisnął kolanem w brzuch. -  Dodaję, że byłem grzeczny, zresztą interwencja jest nagrana. Ja zostałem przewieziony do komendy do Kozienic i tam gumową pałką wniesioną w rękawie policjanta na komendę, w pomieszczeniu bez kamer, przez dwóch funkcjonariuszy, pobity - opowiada.

Mnogie uraz i zasinienia

Na drugi dzień po zdarzeniu pan Piotr zgłosił się na SOR w Kozienicach, gdzie lekarz stwierdził u niego: "mnogie, powierzchniowe urazy biodra i uda". Zalecił konsultacje w poradni rodzinnej. Wykonana dwa dni później obdukcja lekarska wykazała, że pacjent ma zasinienia na rękach, nogach i udach różnej wielkości. "Do powstania stwierdzonych obrażeń mogło dojść w warunkach i czasie podawanych przez badanego"- ocenia lekarz sądowy. 

Natomiast partnerka brata pana Piotra zgłosiła się pięć dni po zdarzeniu na SOR Mazowieckiego Szpitala Specjalistycznego w Radomiu, gdzie przyjęto ją na oddział ginekologiczny. Kobietę leczono tu pięć dni.

W karcie informacyjnej, która otrzymała przy wypisie ze szpitala w rubryce "rozpoznanie" napisano: "poronienie zagrażające", a w epikryzie: "pacjentka w ciąży III 9,4 tyg. zgłosiła się z powodu pobolewań podbrzusza, krwawieniem z dróg rodnych".

Znieważył i naruszył

Kom. Ilona Tarczyńska wyjaśnia, że dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Kozienicach otrzymał zgłoszenie z Centrum Powiadamiania Ratunkowego dotyczące nielegalnej wycinki drzewa na jednej z posesji na terenie powiatu kozienickiego.

- Na miejsce dyżurny skierował patrol trzyosobowy: dwóch policjantów i policjantkę. W trakcie interwencji jeden z uczestników znieważył interweniujących policjantów i naruszył ich nietykalność cielesną. Z uwagi na agresywne zachowanie uczestników interwencji na miejsce skierowano dodatkowy patrol. 26 kwietnia zatrzymanemu 38-latkowi zostały przedstawione zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej oraz znieważenia funkcjonariuszy Komisariatu Policji w Grabowie nad Pilicą - wyjaśnia rzeczniczka.

Komisarz Tarczyńska informuje, że "obecnie prowadzone jest postępowanie mające na celu szczegółowe wyjaśnienie wszystkich okoliczności zdarzenia". - Niezależnie od powyższego, wszczęto również czynności wyjaśniające dotyczące przebiegu interwencji - zaznacza rzeczniczka kozienickiej policji.

Bożena Dobrzyńska

Zdjęcia nadesłane przez pana Piotra

 

Tags
Reklama